„ENRICH NOT EXPLOIT” | THE BODY SHOP

 

W ostatnich dniach szczęście mi dopisywało. Udało mi się dołączyć do grona dwudziestu ambasadorów marki The Body Shop, którzy mieli za zadanie przetestować najnowszą linię masek do twarzy z serii Superfood. Do moich rąk trafiła nawilżająca maska do twarzy na bazie miodu etiopskiego…
Kosmetyk idealnie trafił w moje gusta jak również obecne zapotrzebowanie. Od dawna szukałam kremu, maseczki, olejku – czegokolwiek, co będzie natychmiastowo nawilżać moją skórę. Prócz słynnego miodu, preparat zawiera także olej marula oraz organiczną włoską oliwę z oliwek. Kosmetyk ma świetną, lekko lepiącą się konsystencję, która zapewnia bardzo łatwą i precyzyjną aplikację na twarz jak również zmywanie jej.  Maska ma delikatny, słodki zapach kojący wszystkie zmysły. Co najważniejsze – kosmetyk jest wolny od parabenów, parafiny, silikonu i olei mineralnych. Całkowicie czyste ekstrakty składników naturalnych zapewniają nam bezpieczną, niesłychanie przyjemną i skuteczną pielęgnację. Preparat jest bardzo wydajny, wystarczy bardzo cienka warstwa maski, by całkowicie i dogłębnie nawilżyć cerę. Opakowanie produktu jest minimalistyczne, eleganckie oraz wygodne. Każdy szczegół wizualny został dopracowany z najwyższą starannością. Z kosmetykiem firmy The Body Shop miałam po raz pierwszy do czynienia. I choć zdaję sobie sprawę, że kosmetyki tej firmy nie należą do najtańszych z pewnością wiem, że warto będzie zainwestować w nią większe sumy na kosmetyki najwyższej jakości, których działanie jest widoczne od pierwszego użycia!

 

 

Maskę nakładam codziennie rano na 15 minut, przed wykonaniem makijażu. Skóra tuż po zmyciu kosmetyku staje się jędrna, miękka, dogłębnie nawilżona i odświeżona. Nie powoduje świecenia się skóry, nie podrażnia, nie zasycha. Polecam wszystkim, którzy mają problem z przesuszaniem się skóry twarzy, zwłaszcza na okres jesienno-zimowy 🙂

 

 

 

 

Jeśli spodobała Ci się moja recenzja, oddaj głos na moją recenzję na oficjalnej stronie The Body Shop:

~ KLIK ~