Dlaczego warto zejść z utartego szlaku – jak samodzielnie zaplanować wyjazd

O podróżach marzyłam jeszcze będąc w szkole podstawowej, gdy przeglądając podręcznik do historii zobaczyłam Piramidy w Gizie. Poczułam, że chcę tam być, doświadczyć innej kultury i przekonać się jak to jest, gdy stajesz wprost przed żywą historią, która liczy sobie bagatela cztery i pół tysiąca lat. Ze względu na niespokojne czasy w tym rejonie, Egipt wciąż pozostaje na naszej liście życzeń.

Pierwsza daleka wycieczka w jaką się wybraliśmy, była do Majorki. Hotel w miejscowości Palma Nova, sześć dni lenistwa. Taki był plan, który trzeba było szybko modyfikować już na miejscu. Leżenie plackiem na plaży to nie dla nas! Wołała nas przygoda, a my zgodnie ruszyliśmy tyłki z wygodnego hotelu. W ten sposób jechaliśmy wycieczkowym pociągiem na drugi koniec wyspy, zwiedziliśmy Soller, Palma de Mallorca i kilka ładnych plaż.

Takie były nasze początki i w ten sposób zaczęliśmy podbijać Europę, a później i Amerykę Północną. Apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc może niedługo podbijemy na przykład Azję?

Jak samemu zorganizować podróż?

Jeżeli nie lubicie utartych szlaków, już Wam tłumaczę, jak robię to ja. Przepis na wyjazd, nawet daleki, nie jest mocno skomplikowany, z pewnością możliwy. Gwarantuję.

Zaczynam od rejonu, jaki mnie interesuje. Załóżmy, że jest to jeden kraj. Kupuję przewodniki, czytam je dokładnie i zaznaczam miejsca, jakie wydają się być ciekawe. Zapisuję je na kartce, by nic mi nie umknęło. Później każdą pozycję wrzucam w wyszukiwarkę Google i oglądam fotografie. Część zostaje, resztę wykreślam. Kolejnym etapem jest przeszukiwanie Internetu. Z pomocą w poszukiwaniach najpiękniejszych miejsc, pomagają mi niezliczone blogi podróżnicze. Jest ich cała masa, czytanie zajmuje mnóstwo czasu, czasami otwieram dziesiątki stron jednocześnie. Wszystkie godne uwagi miejsca znowu zapisuję. Jestem zwolenniczką kartki papieru.

Kiedy już mam wszystkie interesujące miejsca, wrzucam wszystko w mapy Google. Niekiedy jest tak, że muszę zrezygnować z czegoś, ponieważ za daleko musielibyśmy odjeżdżać od innych miejsc. Jednak niejednokrotnie znajdowałam właśnie dzięki mapom coś, co szkoda by było ominąć.

 

Wydatki

Ok, mamy już miejsca, jakie chcemy odwiedzić. Czas na wydatki. Sprawdzamy jaką walutą dysponuje kraj, który zamierzamy odwiedzić. Sprawdzamy ceny wstępów do muzeów, parków itp. Lubię sobie pisać ceny w walucie lokalnej i w złotówkach, żeby wiedzieć orientacyjnie na jaki wydatek musimy się przygotować. Niejednokrotnie można łączyć bilety wstępów, zyskując tym zniżkę. W niektóre wejściówki warto się zaopatrywać online – jest taniej.

Noclegi

Noclegi są tematem rzeką. Każdy lubi coś innego. Mi wystarcza równe miejsce pod namiot i już jestem zadowolona. W hotelach oczekuję czystej pościeli i łazienki – to niewielkie wymagania, ale czasami trudno o ich spełnienie. Nie ważne jakiego noclegu szukasz, w znalezieniu idealnego miejsca pomagają strony takie jak booking.com i trivago. Jeszcze mnie nie zawiedli, zawsze trafię na coś ciekawego. A gdy plan jest napięty i nie jestem pewna, ze zdążymy dojechać na miejsce, pozwalam by los zadecydował gdzie spędzimy noc. Zdarzało nam się kilka razy nocować w samochodzie i wspominam to świetnie. Nigdy nie mieliśmy nieprzyjemności z tego powodu, kłopotów, czy problemu ze znalezieniem dobrego miejsca. Wszystko jest kwestią chęci i czasu.

Transport

Miejsca, atrakcje i noclegi gotowe, czas na transport. Wszystko też zależy od naszych preferencji. Uwielbiam podróżować samochodem. Nigdy nie wiadomo co spotka nas po drodze. Czasami sama podróż jest równie ekscytująca i piękna co miejsce, do jakiego zmierzamy. Wtedy naszym kosztem będzie benzyna i przejazdy autostradami. Liczymy ile pali nasze/wynajęte auto, liczymy kilometry jakie mamy do przejechania i dodajemy pewien zapas. Lepiej żeby zostało nam kilka groszy, niż w połowie okazało się, że nie mamy za co zatankować. Jeżeli zależy nam na szybkim dostaniu się w dane miejsce, wybieramy przeloty. Tracimy czas tylko na lotnisku. Dalej poruszamy się komunikacją miejską/międzymiastową. Do wydatków dodajemy lot i koszty biletów autobusowych/metra/pociągu. Warto jest sprawdzić ceny połączeń wcześniej w internecie. Niestety notorycznie lokalsi narzucają wielokrotnie wyższą cenę dla turystów. Popłaca być czujnym i przygotowanym.

Wyżywienie

Jeżeli liczymy każdy grosz – co zdarzało nam się przy chęci wyjazdu w wymarzone miejsce z mocno ograniczonym budżetem – odjeżdżamy kawałek od uczęszczanych przez turystów miejsc i zaopatrujemy się w marketach, tym samym przygotowując posiłki we własnym zakresie. Najczęściej postępowaliśmy tak, gdy nocowaliśmy na campingach. Obiady jedliśmy po drodze lub na mieście, śniadania i kolacje przygotowywaliśmy na kuchence turystycznej (co również było dla nas dodatkową atrakcją, czasami musieliśmy mocno improwizować), a w plecak braliśmy suchy prowiant lub kanapki. Zdawało egzamin znakomicie, przynajmniej w Europie.

Nie sprawdziło się w Stanach Zjednoczonych, gdzie kupowanie półproduktów okazało się droższe, niż śniadanie/obiad/kolacja w restauracji.

Podsumowując: by samemu przygotować wyjazd i nie denerwować się chodząc za kolorowym kijem przewodnika, niekoniecznie po miejscach, w których chcielibyśmy być, możemy przy odrobinie wysiłku, kilkunastu godzinach poświęconych na czytaniu i dobrych chęciach z powodzeniem samemu ustalić plan wycieczki.

Muszę wspomnieć o tym, że wybierając się w miejsce którego nie znamy, zwiedzając je na własną rękę, musimy poznać zasady jakie panują w danym miejscu. Czasami, mimo dobrego przygotowania dopiero po fakcie dowiadywaliśmy się o „dziwnych” zwyczajach danego miejsca, typu: „czerwone światło jest jedynie sugestią, nie nakazem” – co obowiązywało we Włoszech. Rozgorączkowani Rzymianie uświadomili nam trąbiąc na nas i gestykulując, gdy potulnie staliśmy przy skrzyżowaniu. O tym przepisie dowiedzieliśmy się chwilę później z przewodnika, którego nie przeczytałam w całości (moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina…)

Jakikolwiek transport, nocleg czy sposób wyżywienia wybierzecie pewne jest, że przygoda którą przeżyjecie będzie niesamowita, dużo ciekawsza niż ta, jaką jest w stanie Wam zafundować nawet najlepsze biuro podróży, a duma, która będzie Cię rozpierać nie może się równać z żadnym innym uczuciem, jakie mogłaś doświadczyć.