Rzadko, aczkolwiek kilka razy w życiu zdarzyło mi się spotkać z ludźmi, którzy niespodziewanie wprowadzili światło do mojej codzienności. Czasem były to zwyczajne kilkuminutowe luźne gadki podczas spaceru, czy nawet oczekując w kolejce w supermarkecie, które mimo swej prostoty były wyjątkowe i na długo zapadały mi w pamięć.

Latem, łapiąc z Majką promienie słońca na jednej z ławek na chełmińskim rynku miałam przyjemność porozmawiać z pewną kobietą. Była w średnim wieku i gołym okiem widać było, że czasu wolnego ma aż nadto. Rozpoczynając od błahego pytania o godzinę (choć w zasięgu wzroku był wielki zegar na ratuszu), wdałyśmy się w niesamowicie ciekawą dyskusję. Na pozór zwyczajna rozmowa sprowadziła nas na temat szczęścia. Rozmawiałyśmy o tym, jak istotne jest poszukiwanie radości w życiu. Mimo wielu różnic poglądowych obydwie byłyśmy zgodne co do tego, że należy doceniać i cieszyć się z małych rzeczy. Bardzo mile wspominam tą kobietę. Mam nadzieję, że jeszcze będziemy miały okazję zamienić ze sobą kilka słów.

Dziś miałam przyjemność porozmawiać z równie interesującą osobą – Izą. Izę poznałam 11 marca 2017 roku podczas III edycji Blogilly. Dziś, spotkałyśmy się w nieco innych okolicznościach, a tematem rozmów było nie tyle blogowanie co macierzyństwo. Choć teoretycznie znamy się od dwóch lat, tak dopiero dziś miałyśmy okazję porozmawiać w cztery oczy i… okazało się, że mamy ze sobą bardzo wiele wspólnego. Nie spodziewałam się, że może być tego aż tyle! Mam nieco specyficzne podejście do życia i zwykle ludzie dziwią się na to, co opowiadam o sobie i o tym, jak żyję. Przyzwyczaiłam się do tego, że często reagują zdziwieniem, zniesmaczeniem i przerażeniem na to, co opowiadam ;D Iza zaś zwykle przytakiwała, że u niej sytuacja wygląda identycznie. Czyżbym odnalazła bratnią duszę? Obydwie zastanawiałyśmy się jak to możliwe, że wcześniej tego nie odkryłyśmy. Nareszcie spotkałam na swej drodze kogoś, kto w ma takie samo spojrzenie na świat panujący w social mediach i podobnie jak ja uznaje rzadko spotykany dziś minimalizm. Wyrwałam się na chwilę z domu, spędziłam bardzo miło czas i poznałam nieco lepiej Izę, która jest wspaniałą kobietą 🙂 Dziękuję.

Właśnie dzięki takim spotkaniom i takim ludziom polubiłam wychodzenie naprzeciw światu. Tego typu rozmowy mnie uskrzydlają, przywracają wiarę w ludzkość do tego stopnia, iż jestem w stanie powiedzieć, że… lubię ludzi.