O nas

 

 

MILENA MARCHLEWSKA

 

 Nazywam się Milena Marchlewska. Od niespełna czterech lat mieszkam w Mieście Zakochanych (Chełmnie), położonym w północno-centralnej części kraju w województwie kujawsko-pomorskim. Jestem blogerką lifestyle’ową, założycielką i organizatorką spotkań dla aktywnie blogujących kobiet – Blogilly. Handlowiec z wykształcenia, a prywatnie najszczęśliwsza pod słońcem matka, żona, kociara (właścicielka Panny Pusianny). Krótko mówiąc – chaotyczna pedantka i minimalistka. Na zabój kocham się w literaturze i zapachu książek. Jestem miłośniczką tatuaży, zapachowych świec, eksperymentowania w kuchni i dekorowania wnętrz. Codziennie próbuję swoich sił w każdej możliwej dziedzinie. Panicznie boję się biedronek, pałam ogromną miłością i fascynacją do Harrego Pottera, Supernatural, twórczości Margit Sandemo i bajki Sailor Moon – Czarodziejki z Księżyca (nie bez powodu mój nick to Księżycova). W kilku słowach mogę także powiedzieć o sobie: humorzasta choleryczka z tendencją do wredoty i ciętej riposty, choć zawsze dbająca o swoich bliskich. Infantylna altruistka. Agnostyczka. Romantyczka twardo stąpająca po ziemi. Aktywnie uczestniczę w świecie blogosfery od marca 2015 roku. Mam wielkie ambicje i upór w dążeniu do wyznaczonych marzeń!

Mój pierwszy e-book z wierszykami dla najmłodszych zakupisz tutaj:

DOMINIKA POŁCZYŃSKA

 

 

Jestem Dominika Połczyńska. Od jakiegoś czasu szukam swojego miejsca na świecie, właśnie wracam z emigracji, ponieważ nigdzie nie jest mi tak dobrze, jak w ojczystym kraju. Obecnie moje gniazdo znajduje się w Chełmnie, nieopodal Torunia i Bydgoszczy. Szczęśliwa i zakochana po uszy w swoim mężu, który dzielne znosi moje pomysły. Obecnie wychowuję cudownego synka Antoniego. W wolnych chwilach czytam, próbuję też swoich sił jako pisarka (staram się wydać swoją pierwszą książkę). Uwielbiam fantastykę, z niecierpliwością czekam na kolejne premiery produkcji Marvela i tym podobnych. Zakochana w stylu Tima Burtona. Niejednokrotnie tworzę rzeczy od nowa, często z niczego. Stan remontu jest dla mnie odprężający. Kiedy chwilowo odkładam młotek na bok, bawię się w dekoratora wnętrz. W międzyczasie gotuję, eksperymentuję i zamykam w kuchni cały świat. A gdy tylko pozwala na to domowy budżet, wyfruwam z pokładami niezliczonej energii (włączam wtedy jakiś magiczny, dodatkowy akumulator) i podbijam nieznane kraje. Bujam w obłokach. Boję się ludzi, którzy nie mają w sobie dziecka i przestają spoglądać w niebo. Gościnna, energiczna, chaotyczna, uparta, otwarta na ludzi choleryczka, wierząca w powracającą karmę. Marzycielka i optymistka.