Tag

odżywka

Browsing

Moje półki w łazience od zawsze są oblężone mnóstwem kosmetyków do pielęgnacji włosów. Od znanych, popularnych z reklam telewizyjnych, które obiecują włosy jak obrazka po nieco mniej powszechne, zapomniane już perełki wyszukane na sklepowych regałach. Już kilka lat temu zdołałam domyślić się, że żadna odżywka czy szampon nie odmieni moich włosów w cudowny sposób, tak jak widzimy to na ekranach. Lecz dopiero teraz zrozumiałam, co było moim najgorszym błędem w wyborze kosmetyków do włosów…

Absolutnie nie da się zaprzeczyć, że w kobiecą naturę wpisane jest pragnienie bycia piękną, podziwianą i traktowaną ze szczególna atencją. Dlaczego? Choć na pozór poczucie to nie jest potrzebne do przetrwania to z pewnością może poprawić naszą samoocenę i tym samym jakość życia.

Odżywcza kuracja rzęs – Lash Volution

Ku spełnieniu marzeń i udoskonalaniu mojego wizerunku rozpoczynam przygodę z odżywką do rzęs marki LashVolution, której zadaniem jest przyspieszenie naturalnego porostu rzęs, poprawienie kondycji oraz ich zagęszczenie.

Opakowanie zawiera jedną sztukę serum LashVolution o pojemności 3 ml, które wystarcza na pełne cztery miesiące kuracji oraz profesjonalną miarkę do rzęs, która zapewnia nam precyzyjne obserwowanie uzyskanych efektów.

Kosmetyk w pełni wykonany jest z naturalnych składników m.in. takich jak: ekstrakt z pokrzywy,  wyciąg z zielonej herbaty oraz ekstrakt z rumianku. Przebadany został również dermatologicznie przez najlepszych ekspertów. Serum jest zatem w stu procentach bezpieczne.

Aż 93% kobiet, które stosowały kurację potwierdzają widoczne efekty.

Chciałabym dzięki LashVolution zrezygnować z noszenia sztucznych rzęs i osiągnąć naturalne zagęszczenie i wydłużenie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pomiar rzęs

Przystępując do testowania tego produktu muszę przyznać, by uniknąć wszelkich nieporozumień z rozbieżności zdjęć, że moje oczy są istną zagadką…

Od urodzenia posiadam pewną symetrię. Zarówno brwi jak i rzęsy przy prawym oku są koloru czarnego, natomiast przy oku lewym są w kolorze blond. Nie mam pojęcia jakim cudem nabyłam taką urodę, jednakże nie stanowi to dla mnie problemu – zazwyczaj i tak je maluję. Czasem tylko zdarza się, że ludzie pytają dlaczego pomalowałam tylko jedną stronę twarzy kiedy wychodzę z domu w wersji nomakeup 😀 Zdjęcia zatem są autentyczne, bez jakichkolwiek przeróbek.

 

 

Testowanie czas zacząć!