Author

Browsing

Długa, gorąca kąpiel w wannie w połączeniu z aromatycznymi świecami, dobrą książką i niekiedy z kieliszkiem wina stanowi dla mnie najlepszą formę relaksu. Mam do tego słabość! Uwielbiam też trwonić oszczędności na wymyślne kosmetyki do kąpieli, ale zdecydowanie bliżej mi do domowych, w pełni naturalnych produktów. Te własnoręcznie wykonane sprawiają mi ogrom frajdy.

Zarówno Majka jak i ja sama mamy wrażliwą skórę, dlatego musimy wspomagać jej pielęgnację sprawdzonymi i bezpiecznymi sposobami. Produkty domowe to niezawodne pomoce w tej kwestii. Soda oczyszczona działa wygładzająco i łagodząco. Idealnie koi skórę i goi podrażnienia. Kwasek cytrynowy pomaga wyrównać pH skóry, odświeża i nadaje skórze blasku. Mleko w proszku odżywia, wygładza i regeneruje. Wykorzystując wymienione produkty stworzyłam ostatnio banalnie proste, urocze i naturalne musujące kuleczki do kąpieli.

Baza:

Najważniejsza część to przygotowanie podstawy. Kiedy stworzymy bazę możemy bawić się z dodatkami i tworzyć własne wariacje.

  • około 100 ml wody w pojemniczku z atomizerem,
  • 400 g sody oczyszczonej,
  • 60 g kwasku cytrynowego,
  • pół szklanki pełnego mleka w proszku,
  • 10 łyżek oliwki do ciała.

Najpierw wsypujemy do miski produkty w proszku. Następnie dodajemy oliwkę. Mieszamy całość dokładnie po każdej dodanej łyżce kosmetyku. Dodajemy wodę. Tutaj bardzo ważne jest, aby nie wlewać jej bezpośrednio na masę bo soda zacznie się pienić, a jak wiadomo, ma się to dziać dopiero w kąpieli 🙂 Tutaj postępujemy podobnie jak z oliwką. Po każdej dodanej wodnej mgiełce mieszamy masę dłońmi, aż stanie się plastyczna, podobna konsystencją do mokrego piasku lub śniegu. Na koniec urozmaicamy gotową bazę dodatkami, które nadadzą kuleczkom charakteru. A możliwości jest mnóstwo!

Potrzebne będą też foremki do formowania kulek. Można zakupić je w sieci, albo wykazać się pomysłowością. Ja użyłam piłeczki do ping ponga 😀 Rozcięłam ją na pół i foremka gotowa! Dzięki temu kulki są mniejsze od standardowych. Zajmują mniej miejsca, są poręczniejsze i wprost idealne dla dzieci.

Rumiankowe ukojenie

  • 2,5 łyżki suszonego rumianku

Te kuleczki tworzyłam głównie z myślą o Majce. Moja córka podobnie jak ja ubóstwia długie kąpiele w wannie. Niestety jej skórka jest bardzo wrażliwa i podatna na podrażnienia, dlatego przy tworzeniu kuleczek dla niej, postanowiłam sięgnąć po rumianek. Jest on świetnym wsparciem na tego typu problemy. Ekspresowo łagodzi zmiany skórne i ma przyjemny ziołowy zapach. Zrobiłam dla niej dwie wersje kolorystyczne: białą oraz różową z dodatkiem kilku kropel barwnika spożywczego.

musujące kuleczki do kąpieli

Bukiet róż

  • niewielka garść suszonych płatków róż
  • 10 kropel olejku lawendowego

Uwielbiam suszyć kwiaty i wykorzystywać je do kąpieli, dlatego nie mogło zabraknąć kuleczki musującej z płatkami róż. Do bazy dodałam garstkę suszu i 10 kropel olejku lawendowego. Teoretycznie bardziej pasowałby tutaj olejek różany, ale lubię urozmaicenia i zwariowane kombinacje. Olejek lawendowy działa przeciwzapalnie i antyseptycznie, działa uspokajająco i wyciszająco. W dodatku specyfik odmładza i wygładza naskórek.

musujące kuleczki do kąpieli

Cynamonowa kawa

  • 3 płaskie łyżki kawy mielonej
  • pół łyżeczki cynamonu

Nie mogło obyć się także bez dwóch rzeczy, które uwielbiam, a mianowicie: kawy i cynamonu. Nie dość, że to mieszanka nieziemskich aromatów to jeszcze wspaniale peelingują skórę. Wygładzenie, nawilżenie, poprawa ukrwienia – gwarantowane. Dodatkowo cynamon ma moc oczyszczania ciała z toksyn.

musujące kuleczki do kąpieli

Herbaciana słodycz

  • 15 kropel olejku herbacianego
  • 2 łyżki cukru gruboziarnistego

Olejek herbaciany to zdecydowanie mój faworyt wśród aromatów. Silny, ale bardzo przyjemny zapach koi zmysły, a ponadto ma szereg cudownych właściwości. Działa antyseptycznie, przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo i przeciwwirusowo. Skutecznie leczy podrażnienia, trądzik, wybiela blizny.

musujące kuleczki do kąpieli

Przedstawiłam zaledwie cztery możliwości na musujące kuleczki do kąpieli. Mam nadzieję, że jeśli skorzystasz z przepisu wykażesz się kreatywnością i stworzysz dodatkowe kombinacje. Jeśli tak się stanie podziel się nimi w komentarzu. Inspirujmy się nawzajem 🙂 Niebawem post z przepisem na sole do kąpieli, a tymczasem zapraszam na stary, ale nadal aktualny wpis z przepisem na domowe peelingi.

Jedną z cech które Maja odziedziczyła po mnie jest zamiłowanie do książek. To istny cud, że w ciągu swojego 2 letniego życia nie zniszczyła ani jednej swojej czytanki. Od zawsze traktuje książki z należytym szacunkiem, chętnie uczęszcza do biblioteki, cieszy się ogromnie na nowości w swojej domowej kolekcji. Regały w naszym mieszkaniu groźnie uginają się pod swoim ciężarem, ale czytanie to pasja, na której nie powinno się szczędzić czasu, pieniędzy i miejsca, prawda?

Codziennie przed snem czytamy książeczki, przez co musimy na bieżąco szukać kolejnych interesujących tytułów. Podczas ostatnich poszukiwań trafiłyśmy na ciekawe historyjki dla dzieci autorstwa Martyny Kwiatkowskiej. Zapraszam na recenzję jednej z ich.

Autorka

Martyna Kwiatkowska – ur. 1992 r., zodiakalny Skorpion. Bardzo lubi czytać książki, ale także łączyć pasję z pracą, czyli podróżować. Zawodowo zajmuje się ubezpieczeniami i korepetycjami., prowadząc własną firmę. W wolnych chwilach pisze blog www.pojedztam.pl

Kraina bez książek Martyna Kwiatkowska

Opis: Zastanawiasz się, jak zachęcić dziecko do czytania książeczek? Niepotrzebnie. Dzięki Dorci, Tadkowi i Maćkowi jest to niezwykle proste. Dzieci kochają tę trójkę przyjaciół oraz ich przygody, ponieważ bohaterów nie sposób nie lubić!

Poznaj przygody Dorci, Tadka i Maćka, którzy nie umieją żyć bez bajek. Ze świata zniknęły wszystkie publikacje, więc postanawiają stworzyć swoją. Przekonaj się, czy udało im się odzyskać zaginione książki?

Książeczka oprawiona jest w solidną, twardą okładkę. Treść drukowana jest na mocnym, błyszczącym papierze. Dzięki temu lektura jest trwała i nie straszne są jej dziecięce rączki.

Całość liczy szesnaście stron. Historia dotyczy trójki dzieci: Dorci, Tadka oraz Maćka, którym niespodziewanie zniknęły wszystkie książki. W zasadzie książeczki zniknęły z całego świata. Trójka przyjaciół wie jak ważne jest czytanie i ile dobra kryje się w zapisanych historiach. Postanawiają zatem wyruszyć na poszukiwanie zaginionych egzemplarzy. Na swej drodze spotykają ciekawe postacie, które zadają im różne pytania i zadania do wykonania, aby mogli kontynuować podróż.

Wyprawa jest bardzo intrygująca i dynamiczna. Jest to historia, którą spokojnie można przeczytać w jeden wieczór. Jest to plus dla najmłodszych czytelników, którzy nie nabrali jeszcze cierpliwości.

Nie mniej jednak mam wrażenie, że potencjał książki i samego pomysłu na nią nie został w pełni wykorzystany. Brakuje mi choć jednego zwrotu akcji, bardziej rozbudowanych opisów. Czuję niedosyt tej historii.

Opowiadanie zawiera liczne barwne ilustracje, które mimo swej prostoty cieszą oko. Wyglądają jak typowe dziecięce malunki, lecz jak wiadomo te są najbliższe małym czytelnikom. Autorką ilustracji i okładki jest Olga Vitos.

Czytanka mimo, iż jest krótka przypadła nam do gustu. Szczególnie Majka oszalała na jej punkcie. Od tygodnia wybiera ją jako czytankę do snu. Z przyjemnością kupimy pozostałe części przygód Dorci, Tadka i Maćka.

Książkę „Kraina bez książek” w cenie 27,90 zakupisz tutaj, natomiast pozostałe dzieła Kwiatkowskiej możesz podejrzeć tutaj.

Mam już na koncie 27 wiosen i nadal nie umiem konkretnie sprecyzować co chcę w życiu robić. Wiem jednak, jakie mam cele do zdobycia. Jeden z kich kotłuje się w mojej głowie odkąd nauczyłam się pisać, czyli od jakichś dwudziestu lat! Pragnę napisać własną książkę. Mam co prawda na swoim koncie e-book z wierszykami dla najmłodszych, ale to nie jest do końca to, o czym marzyłam. Czuję niedosyt. Pomysł jest, bohaterowie żyją w mojej podświadomości kilka ładnych lat, a mimo to stoję w miejscu. Brakuje mi weny, motywacji, a może i dystansu. Zbyt wiele od siebie wymagam, nieustannie dążąc do perfekcji. To prowadzi do wiecznego niezadowolenia i poddawania się na samym starcie.

Kiedy więc ujrzałam e-book Angeliki Kopaczewskiej pod tytułem: “Jak napisać książkę w 30 dni”, nie wahałam się ani sekundy. Od razu zabrałam się do czytania. Kto wie, może to on stanie się bodźcem, który pomoże mi działać.

Jak napisać książkę w 30 dni

jak napisać książkę w 30 dni

Koszt e-booka to 49 zł. Czterdzieści dziewięć złotych za 128 stron cennych wskazówek i ważnych informacji. Kopaczewska w swoim poradniku dzieli się jak napisać książkę w miesiąc bez odkładania, szukania wymówek, błądzenia w chaosie i robienia wszystkiego na oślep. Autorka w roku 2019 napisała 3 książki i pragnie przekazać swoje techniki innym. Przeprowadza nas przez cały proces przygotowywania własnego dzieła.

Początkujący pisarz dzięki przedstawionej lekturze ma okazję dowiedzieć się jak nie stracić motywacji, jakie dobre nawyki powinien w sobie kształcić, jakie techniki i narzędzia pomagają w pisaniu przy ograniczonym czasie, oraz jak i dlaczego warto planować książkę.

Co istotne poradnik jest ogólny. Okazuję się zatem pomocny zarówno przy tworzeniu powieści jak i książki-poradnika.


Jak napisać książkę w 30 dni” składa się z czterech rozdziałów:

  1. Jak nie stracić motywacji?
  2. Dobre nawyki.
  3. Techniki i narzędzia, które pomogą Ci w pisaniu.
  4. Zaplanuj swoją książkę.

Pierwsze wrażenie

Zerkając do e-booka miałam same pozytywne odczucia. Bardzo dobra estetyka, ciekawa szata graficzna okładki, nie przesadzona w ilości treść. Nie mogłam się powstrzymać. Chwyciłam za notatnik, długopis i od razu zagłębiłam się w treść.

Prawdę mówiąc tytuł mnie trochę bawił i jednocześnie wprawiał w dezorientację. Nie wierzyłam w możliwość napisania książki w tak krótkim czasie. Może inaczej: nie wierzyłam, że istnieje możliwość napisania DOBREJ książki w 30 dni. No chyba, że jest się geniuszem bez obowiązków typu praca, dzieci, itd.

Kopaczewska jednak okazała się być rozsądną kobietą i przyznała, że:

Gdy mówię o pisaniu książki w 30 dni,
mam na myśli tak naprawdę wyrzucenie z siebie
historii, którą chcesz opowiedzieć. Cały ten
proces jest poprzedzony wymyślaniem bohaterów i fabuły,
zastanawianiem się nad poszczególnymi scenami,
planowaniem, robieniem researchu, rozwiewaniem
wątpliwości co do tego, czy ten pomysł na pewno ma
sens.

E-book mimo iż jest poradnikiem zawiera sporo osobistych przemyśleń i informacji na temat autorki. Uważam to za duży plus. Dzięki temu łatwiej jest zaufać jej radom i poradnik nie przybrał jedynie sztywnej, oficjalnej formy.

Historia lubi się powtarzać

Już po kilku stronach doszłam do wniosku, że mam z Kopaczewską sporo wspólnego. Jej historia związana z chęcią, a nawet wewnętrzną potrzebą pisania jest dokładnie taka sama jak u mnie. Wymyślanie rozmaitych historyjek, wkroczenie w świat poezji w wieku nastoletnim, fascynacja Harrym Potterem i blogowaniem, zawieranie internetowych przyjaźni i perfekcjonizm doprowadzający do szału… Zupełnie jakbym czytała własną przeszłość. Różnica jednak polega na tym, że Kopaczewska zdążyła już osiągnąć swój sukces, a ja nad własnym nadal pracuję. Nie mniej jednak to niezwykle budujące. Bo skoro jej się udało, to i ja mam szansę, prawda?

Wskazówki, metody, programy

Autorka opowiada o wydarzeniach, w których brała udział, które okazały się przydatne w tworzeniu książki, które pomagały jej utrwalać nawyki wspomagające pisanie.

Poradnik nie uczy samego pisania. Nie pomoże nam w kreowaniu treści, dialogów, bohaterów. Jednak przekazuje wiedzę na temat tego, jak zorganizować czas na pisanie, jak wytrwać w postanowieniu oraz jak osiągać skupienie podczas tworzenia.

Wśród przekazanych informacji znajdziemy nawet wykresy i obliczenia matematyczne, które nakierują nas na to, ile słów dziennie powinniśmy wstukiwać w klawiaturę komputera. Brzmi niedorzecznie i sama uśmiechałam się pod nosem na ten pomysł, ale im bardziej zagłębiałam się w poradnik tym bardziej wierzyłam, że ma to sens.

Poznałam m.in. czym jest moodboard, technika pomodoro i enneagram. Odkryłam ciekawe wtyczki i programy, które dostosowane są do potrzeb pisarzy. Zrozumiałam jak należy planować książkę dzieląc ten proces na poszczególne etapy.

Przeczytałam cały poradnik uważnie notując istotne kwestie i analizując je pod kątem własnego pomysłu na książkę przez około 2 godziny. Czytanie go było czystą przyjemnością. Treść jest bardzo rzeczowa, zdecydowanie przydatna i inspirująca. Autorka prostym językiem łatwo trafia do czytelnika i nawiązuje z nim kontakt dzięki bezpośrednim zwrotom. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek czytała poradnik z takim zapałem 🙂

Sporządziłam szczegółowe notatki, zyskałam motywację, zapał do tworzenia. Pozostaje mi przyswoić tą wiedzę, podziękować Angelice Kopaczewskiej za poradnik: “Jak napisać książkę w 30 dni” i pisać, pisać, pisać…

Pragniesz napisać swoją książkę? Nie zwlekaj! Działaj – klik!

Nasza Księgarnia to wydawnictwo, które na rynek wprowadza nie tylko książki, ale również oryginalne i kreatywne gry planszowe. W ich ofercie znajdziemy gry zarówno dla najmłodszych jak i dorosłych. 

Lubię wracać wspomnieniami do letnich czasów dzieciństwa. Wakacje pomimo tego, że prawie zawsze spędzałam w domu, nigdy nie były dla mnie czasem nudy. Każdy dzień wykorzystywałam w pełni od świtu, aż po zmierzch na ulubioną rozrywkę, rozwijanie swoich pasji oraz podejmowanie nowych wyzwań. Odkąd sięgam pamięcią zawsze razem z siostrą Dominiką byłyśmy osobami bardzo kreatywnymi z głowami nieustannie produkującymi coraz to nowsze i bardziej zwariowane pomysły. Szyłyśmy ubranka dla lalek, tworzyłyśmy czasopisma dla pluszaków, uczyłyśmy się najrozmaitszych piosenek, układałyśmy własne choreografie taneczne, tworzyłyśmy rzeźby z masy solnej, kucharzyłyśmy, i wiele, wiele innych. Niezależnie od pogody, zawsze miałyśmy plan dnia. W słoneczne dni przebywałyśmy na dworze, biegałyśmy po łąkach, zbierałyśmy razem z babcią owoce, lub wypoczywałyśmy nad jeziorem, zaś gdy niebo przyćmiewały deszczowe, lub lepiej – burzowe chmury zasiadałyśmy wraz z rodziną do… gier planszowych.

Potworne porządki

Gamewright

  • ilustrator: Maciej Szymanowicz
  • wiek: 3-103 lat
  • liczba graczy: 2-4
  • czas gry: 15 minu
  • płeć: chłopiec / dziewczynka

Opis: Dzieci robią porządek w pokoju. Wyciągają z woreczka różne przedmioty i odstawiają na odpowiednie miejsca. Zadanie utrudniać będą psotne stworki – mają kształty podobne do przedmiotów poszukiwanych przez graczy, łatwo więc się pomylić! Wygra gracz, który pierwszy zrobi porządek w swoim pokoju.

Zasady gry są bardzo proste i można je dowolnie modyfikować, np. możemy bawić się w układanie elementów na czas, ucząc się przy tym nazw kolorów. Możliwości jest wiele 🙂

Gra Potworne porządki jest niesamowicie kreatywna i co ważniejsze – edukacyjna! Jest to wspaniała gra dla najmłodszych dzieci. Gra ma zakres wiekowy od 3 lat, ale Majka jako dwulatka szybko ją opanowała. Uczy ona rozróżniać kolory, kształty oraz ćwiczy refleks i koncentrację. Szata graficzna gry jest po prostu obłędna! Najwyższa jakość, pomysłowość, żywe kolory – czego chcieć więcej? Jestem pozytywnie zaskoczona jakością i oryginalnością produktów jakie oferuje wydawnictwo Nasza Księgarnia. 

Planszówka nie zawiera małych elementów, które mogłyby szybko się zgubić co jest dużym atutem gry. Można zatem grać w nią w domowym zaciszu, ogrodzie, a nawet podczas piknika!

Konkurs!!!

Chcesz wygrać Potworne porządki dla swojego dziecka lub bliskiego malucha? Masz idealną okazję! Jedyne co musisz zrobić to zasubskrybować mojego bloga. Aby to zrobić należy na pasku bocznym po prawej stronie wyszukać okienko subskrypcji “Bądź na bieżąco” i wpisać w nie swojego maila. Następnie potwierdzasz subskrypcję poprzez otrzymany link i czekasz na wyniki konkursu.

Konkurs trwa od 23 do 30 kwietnia. Zwycięzcę ogłoszę następnego dnia w tym poście, oraz będę informowała o jego wyniku drogą mailową.

Nagroda przekazana będzie bezpośrednio od Naszej Księgarni za pomocą przesyłki kurierskiej.

Czy wiesz czym jest test PERSO.IN? Co wiesz na temat swojej osobowości?

Psychotesty pasjonowały mnie od dziecka. Jako spora, (bo licząca aż dziesięciu członków) rodzina miałyśmy z siostrą duże wyzwanie by je zdobywać. Zgodnie z przyjętym schematem gazety trafiały najpierw do rąk babci. Czytała aktualności, dowcipy, a nawet zdarzało się, że “nadgryzła” nieco krzyżówki. Następnie pisemko trafiało do rąk taty. Po przewertowaniu najświeższych wiadomości chwytał za długopis i w mgnieniu oka rozwiązywał krzyżówkę co do ostatniego hasła. Później jedynie w celach informacyjnych gazeta wędrowała od mamy, przez ciocie, wujka, aż nareszcie trafiały do nas. Chwytałyśmy za nożyczki i szukałyśmy stron z psychologią i ezoteryką. Wycinałyśmy horoskopy, intrygujące ciekawostki i rzecz jasna – testy psychologiczne. Musiałyśmy robić to w pośpiechu, bo tuż po nas pisemko trafiało do rąk młodszych kuzynek, które bez skrupułów rozrywały je na strzępki 😀

Proste, szybkie ankiety zawsze dawały prawdopodobieństwo, że dowiemy się o sobie czegoś nowego. Nie ważne, że wyniki często mijały się z rzeczywistością, że dowiadywałyśmy się komicznych, a czasem i przerażających informacji na swój temat. Nie wiem jak mojej siostrze, ale mi do dziś to sprawia frajdę.

A zatem kiedy otrzymałam propozycję skorzystania z testu osobowości PERSO.IN nie wahałam się ani sekundy.

PERSO.IN

Test osobowości PERSO.IN to polskie narzędzie diagnostyczne, które odkrywa psychologiczne różnice między ludźmi. Specjaliści poprzez ankietę internetową analizują zaznaczone odpowiedzi i wyliczają wynik osobowości badanego. Na ich bazie tworzony jest spersonalizowany raport, który pokazuje naturalne predyspozycje i zawiera instrukcje jak wykorzystać osobowość w życiu prywatnym i zawodowym. Całość wykorzystywana jest do rekrutacji lub celów rozwojowych podczas konsultacji lub szkolenia z certyfikowanym trenerem.

Co zyskasz poprzez wykonanie testu?

  • zwiększysz swoją samoświadomość,
  • poznasz po 15 przewag, ryzyk i sfer, w których się sprawdzisz, by mieć drogowskaz do pracy nad sobą,
  • nauczysz się jak wykorzystać osobowość do osiągnięcia Twoich celów,
  • odkryjesz 10 stylów funkcjonowania, które pogłębią rozumienie Twoich emocji, myśli, uczuć i zachowań.

Badanie składa się z 5 etapów:

  1. Zamawiasz lub otrzymujesz zaproszenie do badania.
  2. Wypełniasz test osobowości.
  3. Otrzymujesz wyniki badania.
  4. Konsultujesz wyniki z trenerem.
  5. Wykorzystujesz wiedzę na temat Twojej osobowości.

Raport osobisty

Raport osobisty to 31 stron, dzięki którym poznasz swoje wyniki. Dokładna analiza, uwzględnia pięć obszarów: ludzie, doświadczenia, obowiązki, stymulatory, trudności. Zyskujemy zatem informację o cechach, które nas wyróżniają na tle innych. Ponadto odkrywamy swoje mocne strony oraz zagrożenia, na które powinniśmy być przygotowani. Poznajemy sfery, w których sprawdzimy się najlepiej, rozwijamy swą samoświadomość, pogłębiamy samoakceptację.

Poniżej znajduje się zilustrowany wynik mojego testu PERSO.IN:

1. Ludzie

Obszar ten skupia się na postawie przyjmowanej względem innych ludzi. Dotyczy zaufania, prostolinijności, altruizmu, ustępliwości, a także skromności czy wrażliwości na potrzeby innych.

2. Doświadczenia

Obszar ten pozwala sprawdzić jak bardzo otwarty jesteś na różnego rodzaju doświadczenia. Zarówno te wewnętrzne (jak wyobrażenia , emocje i uczucia, wyznawane zasady i wartości), jak i te zewnętrzne (piękno i estetyka, podejmowane aktywności oraz nowe idee).

perso.in

3. Obowiązki

Obszar ten dotyczy nastawienia do pojawiających się zobowiązań. Określa Twoją wiarę we własne umiejętności, dążenie do osiągnięć, skłonność do porządku oraz przestrzegania zasad, a także samodyscyplinę oraz rozwagę przed podjęciem działań.

psychotest

4. Stymulatory

Obszar, na bazie którego można określić jak dużo doznań potrzebujesz. Dotyczy nie tylko poszukiwania wrażeń, ale także podejmowania aktywności oraz ilości kontaktów z innymi.

test psychologiczny

5. Trudności

Obszar ten pozwala zobaczyć jak często doświadczasz problemowych sytuacji w codziennym życiu. Dotyczy skłonności do odczuwania lęku, stresu, zdenerwowania, smutku, wstydu oraz zdolności kontrolowania pragnień.

perso.in

Podsumowaniem każdego obszaru są wyszczególnione trzy elementy, w których możemy się sprawdzić. W moim przypadku są to:

PERSO.IN

Rozmowa z ekspertem

Po otrzymaniu osobistego raportu mamy możliwość przeprowadzenia godzinnej sesji z ekspertem w celu omówienia raportu. Dzięki temu dowiemy się jak należy czytać raport i jak wykorzystywać dane informacje w przyszłym życiu.

Czy warto robić test PERSO.IN?

Przyznam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona testem PERSO.IN. Samo wypełnianie ankiety było ciekawym i co ważniejsze przyjemnym doświadczeniem. Pytania są jasno sformułowane, nie nużą badanego. Z kilku prostych odpowiedzi eksperci wyciągają informacje o naszej osobowości i w szczegółowy sposób je interpretują. W moim przypadku wyniki są bardzo wiarygodne. Szczerze odpowiadałam na każde pytanie i zyskałam zgodny z prawdą raport. Utwierdziłam się w swoich przekonaniach. Nabrałam pewności, że wiem co chcę w życiu robić, głównie w sferze zawodowej. Że moje wybory są słuszne i że poradzę sobie z wyznaczonymi celami.

Cały raport w rzeczywistości jest dużo obszerniejszy, powyższe jego elementy są jedynie przykładem mojego osobistego wyniku. Uważam, że raport może także posłużyć jako dodatek do CV dla przyszłych pracodawców. Firmy, zwłaszcza korporacyjne, często stosują tego typu analizy na swoich pracownikach, by odpowiednio przypisywać stanowiska w firmie.

Polecam test PERSO.IN osobom, które pragną odkrywać swoje mocne i słabe strony, które chcą poznać swoją osobowość. Test świetnie nada się dla osób, które mają problem z obraniem ścieżki zawodowej. Co ciekawe, test jest nie tylko dla osób pełnoletnich! Osoby niepełnoletnie mogą skorzystać z testu odpowiednio przygo

Chcesz przystąpić do badania? Żaden problem! Już teraz możesz przejść do ankiety za pomocą poniższego linku. Dobrej zabawy!

{Darmowy test osobowości}