Category

COOKING

Category

Wena to wredna zołza. Pojawia się nagle, zazwyczaj w najmniej odpowiednim czasie. Nie sposób jej okiełznać. Mogę siedzieć z nosem utkwionym w klawiaturę, lub kartkę papieru i nie zapisać ani słowa bo zwyczajnie dopada mnie pustka, ale kiedy tylko prowadzę auto, tkwię w kolejce do kasy w supermarkecie, czy też stoję pod prysznicem, nagle w mojej głowie wręcz kotłuje się od pomysłów i słów, które chciałabym zapisać. I jej okropność polega na tym, że niezwykle prędko ulatuje. Nim dotrę do długopisu, czy też notatek w telefonie znów pamiętam marne strzępki, lub kompletne zero. Dlatego trzeba ją ujarzmiać. Czasem wystarczy udobruchać paskudę. Wyjść na spacer, wyciszyć się, lub… odprężyć się za pomocą magicznego napoju. Poniżej moje trzy niezawodne propozycje.

Goździkowe Love

Połączenie goździków z czerwoną herbatą to po prostu duet idealny. Uwielbiam ten głęboki aromat i nadzwyczajny smak, który na zawsze pozostaje w pamięci przywołując chwile spędzone przy tym jakże zacnym napoju. Wystarczy chwila z kubkiem bursztynowego eliksiru by ukoić zmysły i pobudzić swoją kreatywność do działania.

Jak ją wyczarować?

Parzymy liściastą herbatę z czerwonokrzewu afrykańskiego, zwaną także jako herbatę rooibos przez około 4-5 min w 90-95 stopniach Celsjusza. Następnie możemy poszaleć z dodatkami. Moja nieodparta słabość do goździków sprawia, że w zupełności wystarczają w podrasowaniu smaku herbaty, ale możecie użyć również soków owocowych, cytryny, imbiru, miodu, cynamonu, itd.

Kawokao

Kawokao to nic innego jak mieszanka kawy rozpuszczalnej i kakao. Kocham kawę, kocham kakao, a połączenie tych dwóch napojów tworzy coś na prawdę wyjątkowego. Niby nic nadzwyczajnego, a smakuje wybornie i daje niezłego kopa! Idealna miksturka na smutki, żale i oczywiście na przypływ weny. Chwila relaksu i pyszności z pewnością wywoła ożywienie twórcze.

Jak je wyczarować?

Parzymy łyżkę kakao z łyżeczką kawy rozpuszczalnej. Dodajemy mleko lub śmietankę. Wierch dekorujemy bitą śmietaną lub spienionym mlekiem. Dla pobudzenia fantazji możemy użyć kolorowych posypek, syropów, pianek marshmallow, wiórek czekoladowych. Możemy także doprawić napój odrobiną cynamonu.

Lodowe Latte

Lody to moja odwieczna słabość podobnie jak kawa latte. Częsta rutyna zaś doprowadza mnie do usypiania inwencji twórczej, jej wygasania. Dlatego swoją kreatywność przelewam na wszystkie możliwe czynności życiowe, nawet przy parzeniu napojów. Lody rozpuszczone w latte sprawiają, że kawa staje się aksamitna, nasycona smakiem zimnej przekąski. Swoje ulubione lodowe latte, często nazywam płynnym ptasim mleczkiem.

Jak je wyczarować?

Parzymy kawę rozpuszczalną, dodajemy do niej lody. Ilość dowolna, szalej! W wysokiej szklance spieniamy mleko. Następnie połączoną kawę z lodami wlewamy do mleka WAŻNE! po ściance szklanki, tak by płyn nie wpadał bezpośrednio na mleczną piankę. Dzięki temu osiągniemy piękne trzy warstwy 🙂

A jakie są Twoje ulubione ciepłe napoje?

Życzę smacznego i nieustającej weny!

Jesienna chandra zdaje się zewsząd atakować, ale po co się nad nią rozczulać? Zamiast zamykać się w czterech ścianach, otulając kocem i szlochać nad tym, jak bardzo świat i ludzie są źli lepiej wziąć się w garść i stanąć do walki. Chwyć parasol, kalosze i poskacz po kałużach. Nie uwierzę jeśli powiesz, że tego nie lubisz. Wystarczy nawet krótki spacer. Wybierz się do parku, do lasu, na zakupy, po prostu rusz tyłek! Skorzystaj z jesiennych cudów natury i wykaż się kreatywnością. Kasztankowe ludziki, bukiety z liści, grzybobranie, a może… dyniowa zupa? Wyznam Ci, że to mój klasyk, moje niezawodne antidotum na jesienną chandrę. Poniżej znajdziesz recepturę na niepowtarzalną zupę, która z pewnością doda Ci wigoru.

Składniki:

🍁 mała dynia
🍁 puszka krojonych pomidorów
🍁 4-5 średniej wielkości ziemniaków
🍁 1 cebulka
🍁 3-4 ząbki czosnku
🍁 2 szklanki bulionu
🍁 1/4 kostki masła
🍁 1 łyżeczka sproszkowanego imbiru
🍁 1/3 łyżeczka chili
🍁 1/2 łyżeczki cynamonu
🍁 łyżeczka kurkumy
🍁 sól
🍁 pieprz

Do dekoracji:

🍁 natka pietruszki
🍁 śmietana 18%
🍁 domowe grzanki

Przygotowanie:

🔴 Zaczynamy od najistotniejszej kwestii – rozcinamy dynię. Usuwamy z niej nasionka, a miąższ pozbawiony skórki kroimy na średniej wielkości kostkę. Możesz także wyciąć dynię od góry tak, by jej wierzchnia warstwa mogła posłużyć później jako halloweenowy lampion, albo efektowną i ekologiczną miskę do gotowej już zupy. Z pestkami masz prawo zrobić co dusza zapragnie, choć zachęcam do ich wysuszenia.

🔴 Dynię gotujemy w bulionie. Ziemniaki obieramy, kroimy w drobną kostkę i wraz z posiekaną cebulką i ząbkami czosnku podsmażamy na maśle. Całość doprawiamy solą, pieprzem, kurkumą i imbirem.

🔴 Zeszkloną cebulę i czosnek wraz z zarumienionymi ziemniakami dodajemy do wywaru z dynią.

🔴 Następnie dodajemy krojone pomidory z puszki.

🔴 Całość gotujemy do czasu, aż składniki będą odpowiednio miękkie. Podczas blendowania dodajemy do zupy pół szklanki mleka.

🔴 Na koniec doprawiamy krem papryczką chili i cynamonem.

🔴 Gotowe danie podajemy z kleksem śmietany 18%, natką pietruszki i domowymi grzankami. Możesz użyć w tym celu również pestek słonecznika, pestek dyni, płatki papryczki chilli lub prażoną cebulkę.

🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺

WAŻNE: jeśli posiadasz małe dzieci nie dodawaj chili bezpośrednio do garnka. Starszym łasuchom możesz dodać jej szczyptę bezpośrednio do salaterek.

🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺🔻🔺

Zupa jest bardzo aksamitna, sycąca i rozgrzewająca. Jestem pewna, że to najlepszy “lek” na jesienną chandrę.

Smacznego! 💟