Lubię czaszki, mroczne klimaty i książki zwłaszcza te z ładnymi okładkami. Nie mogłam więc przejść obojętnie, kiedy moim oczom ukazała się: „Córka nieboszczyka” Joanny Jodełki.

córka_nieboszczyka

Joanna Jodełka

Urodzona w 1973 roku, polska pisarka związana z Poznaniem, gdzie ukończyła studia na wydziale historii sztuki UAM. Zadebiutowała w 2009 r. powieścią kryminalną „Polichromia. Zbrodnia o wielu barwach” (TimeMachine), za którą otrzymała Nagrodę Wielkiego Kalibru, czym przełamała męską hegemonię wśród laureatów. Wydała także m.in. „Grzechotkę” (W.A.B. 2011), „Kamyk”, „Kryminalistkę” i „Wariatkę” (Świat Książki). W 2017 r. napisała także przewodnik po wielkopolskich kościołach i pałacach „Na ratunek aniołom, diabłom, świętym i grzesznikom” (Wydawnictwo Poznańskie). Nowa powieść pisarki, „2 miliony za Grunwald”, jest inspirowana okupacyjnymi losami „Bitwy pod Grunwaldem” Jana Matejki (źródło: lubimyczytac.pl)

Ciesząca oko

Mówią, że nie należy oceniać książki po okładce, jednak czy istnieje ktoś, kto potrafi panować nad naturalnym odruchem pierwszego wrażenia? Nie sądzę. Kiedy ujrzałam „Córkę nieboszczyka” po raz pierwszy od razu widziałam ją oczyma wyobraźni na swoim regale. Mam słabość do czaszek i pięknych grafik, które mają w sobie klimat. Dzieło Zuzanny Miśko jest totalnie w moim stylu. Intrygujące, tajemnicze i minimalistyczne wykonanie zasługuje na pochwałę. Genialna robota! Podziwiam i szanuję.

Córka nieboszczyka

Książki Jodełki się nie czyta. Połyka się ją błyskawicznie. Wartka akcja, ciekawe postacie i tajemnicze, niekiedy zwariowane, a nawet zabawne wątki sprawiają, że nie sposób się oderwać od lektury. Historia Tycjany i jej miętowowłosej siostry Angeliny zaskakuje, intryguje i wzrusza. Nie jestem fanką kryminałów dlatego, że zazwyczaj dla tego gatunku jest ściśle ustalony schemat powieści. Jest główna postać, pojawia się zagadka do rozwikłania, następnie snuje się przypuszczenia podczas dochodzenia, a na koniec zaskoczenie, bo winnym okazuje się ktoś wykluczony z grona podejrzanych. W „Córce nieboszczyka” jest inaczej i głównie za to szanuję autorkę. Kreatywność i oryginalność to bardzo cenione cechy u pisarza.

Jodełka ma bardzo ciekawy, bogaty język i dużą wiedzę. Książka skrywa mnóstwo ciekawostek na temat sztuki, które niezmiernie miło mi było poznać. Zakończenie pierwszego tomu jest zaskakujące ale i irytujące, bo wręcz przebieram nogami z niecierpliwością oczekuję kolejnej części.

Nie podobało mi się jednak…

…przedstawienie Jaroty. Każda postać zyskała swoje przysłowiowe pięć minut na wdrożenie do treści, natomiast Jarota mam wrażenie, że wyskoczył tam nagle, niespodziewanie. Szybki rozwój akcji, gdzie obcy mężczyzna stał się codziennym gościem w życiu Tycjany wydał mi się nieco przereklamowany. Zwłaszcza akcja z nadużyciem alkoholu była według mnie banalna, niczym wyjęta z taniego filmu.

Podsumowanie

Pomijając powyższą drobnostkę nie mam żadnych zażaleń do przedstawionej książki. Z czystym sumieniem polecam ją wszystkim fanom sztuki, zagadek i kryminałów z elementami komedii. Lekka lektura idealna na zimowe wieczory z pewnością umili Wam czas. Ja zaś czekam na kolejne części.

Autor

25-letnia blogerka, organizatorka spotkań dla blogujących kobiet na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Blogilly. Zakochane w Księżycu wieczne dziecko, kociara, romantyczka twardo stąpająca po ziemi, infantylna altruistka, chaotyczna pedantka i minimalistka, książkoholiczka. Aktywna w blogosferze od marca 2015 r.

Zostaw komentarz