Talizmany i amulety fascynowały mnie od dziecka. Bezwarunkowo wierzyłam w ich moc, podobnie jak wierzę w moc kamieni. Zaczynałam od słoników z uniesioną trąbą, czterolistnych koniczynek, wisiorków z jing i jang kupowanych masowo na jarmarkach. Z biegiem lat moja fascynacja nie mijała, wręcz przeciwnie. Po dziś dzień zgłębiam wiedzę na ten temat, a na mej szyi spoczywa lunula.

Geneza lunuli i związek z księżycem

Lunula to zawieszka przedstawiająca sierp księżyca. Noszona była w średniowieczu zarówno przez panny jak i zamężne słowianki (choć występowała również u german, wikingów, czy rzymian). Na terenie Polski odnaleziono wiele egzemplarzy, co świadczy o jej popularności.

Lunule wykonywane były ze srebra, brązu, złota, ołowiu i rogu w prostych, delikatnie tłoczonych, aż po bogato zdobione, wysadzane kamieniami wzory.

Na wygląd lunuli składa się wiele czynników. Księżyc od zawsze kojarzony był z kobiecością. Niegdyś znany był pod nazwą miesięcznika, która powstała od cyklu menstruacyjnego. Trwa on 28 dni czyli tyle, ile Księżyc potrzebuje na okrążenie Ziemi. Dodatkowo „leżący” półksiężyc przypomina kobiece narządy rozrodcze.

Funkcja magiczna

Lunula jest jednocześnie amuletem i talizmanem skupiającym się na osiągnięciu pełni kobiecości. Wspomaga płodność, seksualność i osiąganie harmonii. Rozwija intuicję i pomaga zyskać pewność siebie. Jako amulet zaś chroni przed wszelkimi chorobami, urokami i czuwa nad małżeństwami. Jednak przede wszystkim zapewnia ona przychylność bogów, w tym głównie bogini Mokosz.

W drewno idę

Dziś lunula znów wraca do łask. Wykonywana jest w formie naszyjników, broszek, bransoletek i kolczyków z wszelkich dostępnych surowców.

Moja lunula to połączenie drewna jasnego dębu i żywicy epoksydowej. Jej projekt od dawna siedział mi w głowie, a jego realizacji podjęli się Kasia i Mati – kreatywne małżeństwo tworzące biżuterię drewnianą pod nazwą WDrewnoIdę.

Ich marka skupia się na idei zero waste i ekologii. Asortyment ich sklepu jest bardzo bogaty i różnorodny. Tworzą niepowtarzalne naszyjniki, kolczyki, bransoletki, pierścionki, a nawet zegary. Dysponują wieloma gatunkami drzew i każdym możliwym kolorem żywicy. W każdy produkt wkładają serce i zaangażowanie. Rękodzieło godne uwagi.

Przygotowanie talizmanu

Talizmany i amulety należy traktować jak rzeczy intymne. Przed ich użytkowaniem należy je oczyścić by wyzbyć się złej energii. Dzięki temu skuteczniej będą pełnić swoją rolę. Tak, jak pierzemy nową bieliznę zanim ją włożymy, tak podobnie postępujemy w przypadku chroniącej nas biżuterii. Nie wrzucamy jej jednak do pralki, nie ma tak łatwo.

Istnieje kilka dobrych, tradycyjnych sposobów na oczyszczanie talizmanów i amuletów, lecz osobiście sugeruję, by stawiać na wygodę. Niegdyś trzymało się je przez dobę lub dwie w soli, wodzie z solą lub w ziemi. Ja stawiam na mniej skomplikowane zabiegi i oczyszczam lunulę dokładnie tak, jak oczyszczam siebie – za pomocą białej szałwii lub drewienek Palo Santo. Instrukcję przeprowadzenia rytuału oczyszczającego znajdziesz tutaj: RYTUAŁ OCZYSZCZAJĄCY.

Autor

25-letnia blogerka, organizatorka spotkań dla blogujących kobiet na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Blogilly. Zakochane w Księżycu wieczne dziecko, kociara, romantyczka twardo stąpająca po ziemi, infantylna altruistka, chaotyczna pedantka i minimalistka, książkoholiczka. Aktywna w blogosferze od marca 2015 r.

Zostaw komentarz