Śniadanie uwielbiam za to, że mogę przy nim spędzać długie minuty, a czasami nawet więcej. Moje poranki są jeszcze leniwe, dzień dopiero się zaczyna. Zazwyczaj to niedzielne śniadanie jest u nas opatrzone w najbardziej wyszukane i smaczne dania, ponieważ jesteśmy wtedy całą rodziną razem, świętujemy i nigdzie nie musimy się spieszyć. Przedstawiam dzisiaj trzy wyjątkowe pomysły na wczesne posiłki, które dodadzą nam energii i zadowolą podniebienie. Warto poświęcić chwilę, by przygotować trochę inne śniadanie na dobry początek pięknego dnia.

Yorkshire pudding z serkiem, łososiem i ogórkiem

Śniadanie z brytyjskim akcentem, ale po mojemu. Danie powstaje z ciasta podobnego do naleśnikowego, tylko będziemy potrzebować blaszki do muffin. Yorkshire pudding można podawać w wersji wytrawnej jak i na słodko. Moją ulubioną jest jednak ta z wędzonym łososiem i sporą ilością koperku.

Składniki ciasta:

  • 1 i 1/2 szklanka mąki
  • 3/4 szklanki mleka
  • 3/4 szklanki wody gazowanej
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • 3 jajka
  • 1/2 szklanki oleju

Do miski wsypać mąkę i sól. Następnie wlać mleko i jajka roztrzepać dokładnie, powoli dodawać wodę mineralną. Ubijać aż na powierzchni będzie widać pęcherzyki powietrza. Odstawić na godzinę w temperaturze pokojowej. Piekarnik ustawić na 200 stopni. Przygotować blaszkę do muffin. Do każdego zagłębienia wlać po łyżce oleju i wstawić blaszkę do piekarnika na 10 minut. Na gorącą blaszkę wlewać ciasto – do około 3/4 wysokości. Wstawić do piekarnika na pół godziny. W czasie pieczenia nie otwierać drzwiczek.

Dodatki do pudding yorkshire:

  • serek śniadaniowy typu Almette
  • 4 łyżki kwaśnej śmietany
  • opakowanie wędzonego łososia
  • świeży ogórek
  • 2 łyżki siekanego koperku

Serek mieszamy ze śmietaną, następnie w zagłębienie wkładamy po łyżeczce masy. Łososia kroimy na paseczki, ogórka obieramy i skrobaczką kroimy go na długie, wąskie paseczki. Ogórka i łososia zawijamy i układamy na serku, całość posypujemy koperkiem.

Chrupiące, lekkie śniadanie z aromatycznym koperkiem i soczystym łososiem

Amerykańskie śniadanie z plackami ziemniaczanymi hash brown

Nie będę się tutaj rozwodzić nad wykwintnością śniadania, bo takie nie jest. Śniadanie w stylu amerykańskim to zestaw kilku produktów, które razem tworzą styl wprost zza wielkiej wody. Nasze składa się z:

  • jajecznicy
  • chrupiącego boczku – crispy bacon
  • tostów z masłem
  • placków ziemniaczanych – hash brown
  • plastrów pomidora i awokado
  • soku pomarańczowego i kawy

Jajecznica w stylu amerykańskim to nic innego jak dobrze rozbełtane jajka z solą, usmażone na maśle. Boczek należy ułożyć na papierze do pieczenia i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni. Radzę wciąż kontrolować pieczenie. Gdy już tłuszcz się wytopi, boczek bardzo szybko się pali. Pomidora i awokado kroimy w plastry. Amerykańskie śniadanie nie obyłoby się bez hash brown’ów, których idealnych składników i proporcji wciąż jeszcze nie odkryłam, ale są bliskie ideału 🙂 Poniżej przepis:

składniki:

  • 5 ziemniaków (3 ugotowane, 2 starte na dużych oczkach)
  • 1/3 szklanki mąki
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 mała cebula
  • 2 łyżeczki miękkiego masła
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1/2 łyżeczki czosnku
  • 1 jajko

Ugotowane ziemniaki gnieciemy widelcem, mieszamy ze startymi ziemniakami i mieszamy z miękkim masłem. Dodajemy startą na drobnych oczkach cebulą, przyprawy, jajko i mąkę. Przekładamy masę na papier do pieczenia i przekładamy od góry drugim arkuszem. Rozwałkowujemy na grubość około 1cm, nadajemy ciastu prostokątny kształt i wkładamy do zamrażarki. Przed smażeniem kroimy ciasto na kwadraty lub prostokąty. Rozgrzewamy olej na patelni i na głębokim tłuszczu smażymy na złoto z dwóch stron. Odsączamy na ręczniczku. Dla fanów chrupkości możemy po odsączeniu włożyć je jeszcze raz na gorący tłuszcz i ponownie odsączyć.

Obfite śniadanie na dobry początek dnia

Jajka w koszulkach z sosem holenderskim i chrupiącym bekonem

Kolejne przepyszne śniadanie. Uwielbiam sos holenderski, odkąd tylko posmakowałam go po raz pierwszy. Jest nieco pracochłonny, więc można go zrobić dzień wcześniej.

składniki sosu holenderskiego:

  • 1/2 kostki masła
  • 2 żółtka
  • 1/2 szklanki białego wytrawnego wina
  • sól, pieprz

składniki na dwa tosty:

  • dwie kromki chleba tostowego, najlepiej z ziarnami lub z pełnoziarnistej mąki
  • cztery plastry wędzonego bekonu
  • dwa jajka
  • pół łyżeczki słodkiej papryki
  • łyżka masła
  • dwie łyżki wytrawnego białego wina
  • łyżeczka soli

Zaczynamy od przygotowania sosu: wino gotujemy z solą i pieprzem, studzimy. Dodajemy żółtka i łyżeczkę wody. Garnek z sosem wkładamy do większego garnka i na małym ogniu i ubijamy je aż sos zacznie gęstnieć. Następnie zdjąć z ognia, ale nie wyciągać z gorącej wody po kawałku dodawać masło, aż powstanie jednolita masa.

Przyszedł czas na tosty: chleb smarujemy masłem, układamy go na kratce od piekarnika i podpiekamy kilka minut w 200 stopniach. Chleb powinien się lekko zrumienić. Bekon układamy na papierze do pieczenia i również na kilka minut wkładamy do piekarnika. Tutaj musimy kontrolować stopień zarumienienia plastrów, ponieważ między idealnym crispy becon, a spalenizną jest cienka granica (nie będę się przyznawać ile razy spaliłam bekon…;)).

W wysokim, dużym, jak najwęższym garnku gotujemy wodę. Dodajemy sól i wino. Do małej miseczki lub filiżanki wbijamy jedno jajko. Woda musi się gotować, ale nie za ostro. Długą łyżką szybko mieszamy wodę, by zrobił się wir. W sam środek, tuż nad taflą wody, wlewamy zdecydowanym ruchem jajko. Długość gotowania zależy od naszych preferencji – dla mnie idealnie rozlewające się żółtko to 4 minuty gotowania. Jajka wyciągamy łyżką cedzakową.

Na tostach kładziemy łyżkę sosu holenderskiego, następnie bekon i jajko. Całość polewamy sosem i posypujemy słodką papryką.

Pyszne, chrupiące tosty z aksamitnym sosem holenderskim i delikatnym jajkiem
Author

Mama na pełnym etacie, której marzą się kolejne dalekie podróże. Ostatnio mogę sobie pozwolić na zwiedzanie każdego zakątka świata jedynie w zaciszu kuchni. Robię wszystko naraz - piszę, czytam, gotuję, planuje podróże, wychowuję dwóch urwisów, skręcam szafkę, wbijam kolejnego gwoździa w ścianę, jeszcze nie wiedząc do końca po co. Człowiek orkiestra. Dla mnie każdy dzień jest świętem. Jestem niepoprawną optymistką, romantyczką, dla której liczby to abstrakcja. Widzę piękno i magię we wszystkim.

1 Comment

Zostaw komentarz