Tag

poradnik

Browsing

Mam już na koncie 27 wiosen i nadal nie umiem konkretnie sprecyzować co chcę w życiu robić. Wiem jednak, jakie mam cele do zdobycia. Jeden z kich kotłuje się w mojej głowie odkąd nauczyłam się pisać, czyli od jakichś dwudziestu lat! Pragnę napisać własną książkę. Mam co prawda na swoim koncie e-book z wierszykami dla najmłodszych, ale to nie jest do końca to, o czym marzyłam. Czuję niedosyt. Pomysł jest, bohaterowie żyją w mojej podświadomości kilka ładnych lat, a mimo to stoję w miejscu. Brakuje mi weny, motywacji, a może i dystansu. Zbyt wiele od siebie wymagam, nieustannie dążąc do perfekcji. To prowadzi do wiecznego niezadowolenia i poddawania się na samym starcie.

Kiedy więc ujrzałam e-book Angeliki Kopaczewskiej pod tytułem: “Jak napisać książkę w 30 dni”, nie wahałam się ani sekundy. Od razu zabrałam się do czytania. Kto wie, może to on stanie się bodźcem, który pomoże mi działać.

Jak napisać książkę w 30 dni

jak napisać książkę w 30 dni

Koszt e-booka to 49 zł. Czterdzieści dziewięć złotych za 128 stron cennych wskazówek i ważnych informacji. Kopaczewska w swoim poradniku dzieli się jak napisać książkę w miesiąc bez odkładania, szukania wymówek, błądzenia w chaosie i robienia wszystkiego na oślep. Autorka w roku 2019 napisała 3 książki i pragnie przekazać swoje techniki innym. Przeprowadza nas przez cały proces przygotowywania własnego dzieła.

Początkujący pisarz dzięki przedstawionej lekturze ma okazję dowiedzieć się jak nie stracić motywacji, jakie dobre nawyki powinien w sobie kształcić, jakie techniki i narzędzia pomagają w pisaniu przy ograniczonym czasie, oraz jak i dlaczego warto planować książkę.

Co istotne poradnik jest ogólny. Okazuję się zatem pomocny zarówno przy tworzeniu powieści jak i książki-poradnika.


Jak napisać książkę w 30 dni” składa się z czterech rozdziałów:

  1. Jak nie stracić motywacji?
  2. Dobre nawyki.
  3. Techniki i narzędzia, które pomogą Ci w pisaniu.
  4. Zaplanuj swoją książkę.

Pierwsze wrażenie

Zerkając do e-booka miałam same pozytywne odczucia. Bardzo dobra estetyka, ciekawa szata graficzna okładki, nie przesadzona w ilości treść. Nie mogłam się powstrzymać. Chwyciłam za notatnik, długopis i od razu zagłębiłam się w treść.

Prawdę mówiąc tytuł mnie trochę bawił i jednocześnie wprawiał w dezorientację. Nie wierzyłam w możliwość napisania książki w tak krótkim czasie. Może inaczej: nie wierzyłam, że istnieje możliwość napisania DOBREJ książki w 30 dni. No chyba, że jest się geniuszem bez obowiązków typu praca, dzieci, itd.

Kopaczewska jednak okazała się być rozsądną kobietą i przyznała, że:

Gdy mówię o pisaniu książki w 30 dni,
mam na myśli tak naprawdę wyrzucenie z siebie
historii, którą chcesz opowiedzieć. Cały ten
proces jest poprzedzony wymyślaniem bohaterów i fabuły,
zastanawianiem się nad poszczególnymi scenami,
planowaniem, robieniem researchu, rozwiewaniem
wątpliwości co do tego, czy ten pomysł na pewno ma
sens.

E-book mimo iż jest poradnikiem zawiera sporo osobistych przemyśleń i informacji na temat autorki. Uważam to za duży plus. Dzięki temu łatwiej jest zaufać jej radom i poradnik nie przybrał jedynie sztywnej, oficjalnej formy.

Historia lubi się powtarzać

Już po kilku stronach doszłam do wniosku, że mam z Kopaczewską sporo wspólnego. Jej historia związana z chęcią, a nawet wewnętrzną potrzebą pisania jest dokładnie taka sama jak u mnie. Wymyślanie rozmaitych historyjek, wkroczenie w świat poezji w wieku nastoletnim, fascynacja Harrym Potterem i blogowaniem, zawieranie internetowych przyjaźni i perfekcjonizm doprowadzający do szału… Zupełnie jakbym czytała własną przeszłość. Różnica jednak polega na tym, że Kopaczewska zdążyła już osiągnąć swój sukces, a ja nad własnym nadal pracuję. Nie mniej jednak to niezwykle budujące. Bo skoro jej się udało, to i ja mam szansę, prawda?

Wskazówki, metody, programy

Autorka opowiada o wydarzeniach, w których brała udział, które okazały się przydatne w tworzeniu książki, które pomagały jej utrwalać nawyki wspomagające pisanie.

Poradnik nie uczy samego pisania. Nie pomoże nam w kreowaniu treści, dialogów, bohaterów. Jednak przekazuje wiedzę na temat tego, jak zorganizować czas na pisanie, jak wytrwać w postanowieniu oraz jak osiągać skupienie podczas tworzenia.

Wśród przekazanych informacji znajdziemy nawet wykresy i obliczenia matematyczne, które nakierują nas na to, ile słów dziennie powinniśmy wstukiwać w klawiaturę komputera. Brzmi niedorzecznie i sama uśmiechałam się pod nosem na ten pomysł, ale im bardziej zagłębiałam się w poradnik tym bardziej wierzyłam, że ma to sens.

Poznałam m.in. czym jest moodboard, technika pomodoro i enneagram. Odkryłam ciekawe wtyczki i programy, które dostosowane są do potrzeb pisarzy. Zrozumiałam jak należy planować książkę dzieląc ten proces na poszczególne etapy.

Przeczytałam cały poradnik uważnie notując istotne kwestie i analizując je pod kątem własnego pomysłu na książkę przez około 2 godziny. Czytanie go było czystą przyjemnością. Treść jest bardzo rzeczowa, zdecydowanie przydatna i inspirująca. Autorka prostym językiem łatwo trafia do czytelnika i nawiązuje z nim kontakt dzięki bezpośrednim zwrotom. Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek czytała poradnik z takim zapałem 🙂

Sporządziłam szczegółowe notatki, zyskałam motywację, zapał do tworzenia. Pozostaje mi przyswoić tą wiedzę, podziękować Angelice Kopaczewskiej za poradnik: “Jak napisać książkę w 30 dni” i pisać, pisać, pisać…

Pragniesz napisać swoją książkę? Nie zwlekaj! Działaj – klik!

Mowa serca to książka motywacyjna jaką w ostatnim czasie wypuściło na rynek wydawnictwo Muza. Lektura skierowana jest do kobiet, a jej zadaniem jest podnosić nas na duchu, motywować do działania i uświadamiać naszą wartość. Ma rozweselać nas w pochmurne dni, pomagać podejmować dobre decyzje, skłaniać do pozytywnego myślenia. Mówiąc krótko: ma być pocieszycielem w formie książki.

mowa serca

Cleo Wade

Autorką książki jest Cleo Wade – poetka, artystka i opowiadaczka znana jako głos swojego pokolenia. Łączy pozytywne myślenie z nieubłaganą szczerością, która inspiruje czytelników w każdym wieku.

Mieszanka delikatnych, ciepłych słów

Ta książka to mieszanka delikatnych, ciepłych słów potrzebnych do lepszego życia.” – zapewnia nas autorka. Ale czy faktycznie tak jest?

Nie mam wątpliwości, że dzieło Cleo Wade jest wartościowe. Zawiera ciekawe treści, sporą dawkę nie byle jakiej poezji, (którą niezwykle ubóstwiam) i cenne wskazówki. Jednak nie jest to książka na jeden wieczór. Należy delektować się nią stopniowo z umiarem. Bo im zachłanniej zatracamy się w kolejne strony, tym szybciej przestajemy odkrywać zapisany na nich przekaz. Łatwo można zarzucić Wade monotematyczność, zwłaszcza jeśli chodzi o wiersze, dlatego proponuję, by nie wertować ich zbyt prędko.

Mowa serca skłania nas do wędrówki do własnego “ja”. Pomaga nam je analizować, wyszukiwać nasze zalety, uczy w jaki sposób należy żyć w harmonii z samą sobą i jak pielęgnować osiągniętą akceptację.

wiadomość od dzisiaj

może
nie
zajutrzaj
sobie
życia

Wady książki

Wiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale przecież ona także ma znaczenie. Zwłaszcza w przypadku poradników, po które sięgać będziemy często. Bo jak sama autorka proponuje: “Trzymaj ją przy łóżku lub noś w torebce, by czasem wykraść chwilę dla siebie“.

Książka jest urocza. Jednakże są tutaj elementy, których wręcz nie potrafię przeboleć. Szata graficzna Mowy serca jest moim zdaniem brzydka. Zwyczajnie brzydka. Wizualność lektury motywacyjnej dla przedstawicielek płci pięknej powinna być równie kobieca i delikatna jak jej treść, jak jej czytelniczki. Tymczasem okładka – mazane na czerwono, beżowo i czarno napisy na tle piaskowej tekstury – nijak nie współgrają mi z wnętrzem lektury.

Kolejna rzecz. Jak można dać tak toporną, masywną i paskudną czcionkę do tak delikatnej treści? To zbrodnia. Absolutnie nie mogę tego wybaczyć. Ubolewam nad tym ogromnie. Brr…

I ostatnia kwestia – ekologia. Książka zawiera sporo stron z gigantycznymi napisami. Jedna strona, zaledwie dwa zdania. Oczywiście napisane tą paskudną czcionką… Ani to estetyczne, ani rozsądne. Szanuję ekologię i nie pochwalam takich rozwiązań. Chociaż gdyby czcionka była ładna, w standardowym rozmiarze to zapewne przymknęłabym oko na marnowanie stron.

mowa serca

Bez względu na to czy szukasz inspiracji i pociechy w życiu codziennym, w pracy czy też w celu osiągnięcia konkretnego marzenia – Mowa serca z pewnością będzie dobrym wsparciem, bodźcem, który pchnie Cię na przód, zmotywuje do działania. Może i nie jest przyjemna dla oka, ale dla duszy i serca jak najbardziej.

Bloguję hobbystycznie już kilka lat i bardzo często zarówno w wiadomościach czy też podczas rozmów w cztery oczy dostaję wciąż jedno i to samo pytanie – jak założyć bloga, jak to ogarnąć? Dla wielu osób wydaje się być to sprawą niesamowicie skomplikowaną, ale w rzeczywistości to wcale nie takie trudne. Blogowanie to obszerny temat, nad którym można by się rozwodzić bez końca, lecz tym razem w kilku prostych punktach przedstawię na własnym przykładzie jak powstała moja internetowa przystań i wyjaśnię czym jest BrandPrime.

Po pierwsze – pomysł

Żaden blog nie bierze się z niczego. Trzeba mieć pomysł, chęć dzielenia się czymś z ludźmi, jakąkolwiek koncepcję. Marzysz o blogu kulinarnym, urodowym, a może chcesz tworzyć poradnik? Możliwości jest nieskoczenie wiele, a ograniczeń teoretycznie zero. Sama w swoim rejestrze myśli, internetowym pamiętniku prowadzę miszmasz tematyczny i ma się dobrze już cztery lata. Jeśli wiesz, że chcesz poprowadzić swoją stronę, czas działać i po prostu zostać blogerem.

Platforma

Platforma to rzecz, którą tak na prawdę powinno wybrać się na starcie. Wśród najpopularniejszych wyróżnia się Wix, WordPress i Blogger (blogspot). Korzystałam trzy lata z Bloggera, ale wraz z wykupieniem domeny przeniosłam się na WordPress i nie da się ukryć, że różnice są ogromne. O wiele wygodniej pracuje mi się na obecnej platformie, jest tutaj dużo więcej motywów, funkcji i możliwości.

Nazwa bloga i zakup domeny

Jak już coś tworzyć, to wypadałoby robić to porządnie. Działałam przez długi czas na darmowych platformach, ale przyznam, że dopiero strona na własnej domenie dała mi totalną swobodę, więcej możliwości i pełną satysfakcję. Warto zatem zainwestować i tworzyć bloga niezależnego (zwłaszcza, że blogi na własnej domenie są bardziej chwytliwe i zwykle lepiej zarabiają).

Nazwa bloga to na pozór prościzna, ale nie do końca. Tutaj znów słaby ze mnie przykład, bo powinno się unikać nazw z polskimi znakami, ale cóż poradzę, że lubię iść pod wiatr 🙂 Jeśli już wiesz jak ma nazywać się Twój blog, czas na wykupienie domeny. Tylko spokojnie, nie panikuj. Już tłumaczę co to takiego. Domena to nic innego jak adres internetowy, pod którym będzie istnieć Twoja strona. Z polecenia znajomej blogerki skorzystałam z usług OVH, gdzie można wykupić domenę nawet za niecałe 10 zł (opłata roczna).

Hosting

Wiem, że podobnie jak domena tak i hosting wywołują u przyszłych blogerów przerażenie i dezorientację, ale niepotrzebnie. Sama bałam się tych pojęć przez co odkładałam ich wykupienie. Prędko zrozumiałam, że to był błąd. Pojęcie hostingu w najprostszej wersji przedstawia Poradnik Przedsiębiorcy (poradikprzedsiebiorcy.pl):

Wszystkie strony internetowe działają ciągle, od rana do wieczora. Jeśli serwis www zostanie umieszczony na twoim komputerze domowym czy firmowym, gdyby został wyłączony na noc, nikt nie mógłby takiej strony zobaczyć. Dlatego właśnie wynajmuje się miejsce na komputerach, które pracują przez całą dobę, i tam umieszcza stronę internetową. Wówczas niezależnie od pory dnia czy nocy każdy może ją odwiedzić, przeglądać i swobodnie z niej korzystać. Taki komputer to serwer, a usługę, polegająca na udostępnianiu na nim miejsca i zasobów, określa się właśnie mianem hostingu.

Zobacz więcej: https://poradnikprzedsiebiorcy.pl/-co-to-jest-hosting-i-jak-wybrac-wlasciwy

Tutaj również sugerując się radami zaprzyjaźnionych blogerek i opinii w sieci skorzystałam z usług firmy Brandprime. Od trzech lat strona działa bez przerwy, a cena usługi jest bardzo korzystna.

Wsparcie techniczne – BrandPrime

Dla nowicjuszy i osób, których rozwinięta technologia przeraża, istnieje wybawienie – wsparcie techniczne. Korzystam z tego ułatwienia i uważam go za absolutny must have dla blogerów nieszczególnie zdolnych czy też nie lubiących się w sprawach czysto technicznych. Dzięki tej opcji nie trzeba grzebać w ustawieniach ryzykując, że coś popsujemy. Obsługa niemal o każdej porze dnia i nocy jest gotowa do realizacji naszych poleceń. Bezpiecznie, łatwo i profesjonalnie. Korzystam z tego wsparcia również od agencji Brandprime.

Determinacja, wena, cel

I na koniec najprostsza sprawa. Masz bloga, masz pomysł. Ostatnim krokiem jest pielęgnacja weny, pobudzanie kreatywności i działanie. Twórz, pisz i nie poddawaj się. Życzę Ci, by blogowanie przysporzyło Ci tyle samo frajdy co mnie. Powodzenia!


BrandPrime

BrandPrime to agencja interaktywna zajmująca się m.in. wsparciem i rozwojem stron internetowych, mediów społecznościowych, pozycjonowaniem i optymalizacją stron poprzez SEO i SEM, copywrithingiem, projektowaniem logo, itd. Współpracuję z tą agencją od kilku lat i śmiało powiem, że dzięki Brandprime wiem, że mój blog jest bezpieczny, że zawsze mogę liczyć na pomoc techniczną z ich strony, a nawet o porady w kwestii ulepszenia bloga. Warto jest zapoznać się z ich ofertą jeśli planujesz zostać blogerem, lub potrzebujesz np. firmowej strony internetowej.

Za cztery miesiące Majka skończy roczek. Ten dzień będzie szczególnie ważny nie tylko dla naszej córki ale także dla nas samych – szczęśliwców, którym tego magicznego dnia dane było zostać jej rodzicami. Czas zatem rozpocząć wstępne przygotowania z okazji pierwszych urodzin…

Już będąc w ciąży miałam w głowie cichy plan jak wyglądać będą urodziny naszej Perełki. Termin wyznaczonego porodu wahał się między 6 a 9 grudnia. Liczyłam zatem na mikołajkowe dzieciątko. Motywem przewodnim imprezy urodzinowej miały być długie czerwone czapeczki z białymi pomponami z miniaturową panią mikołajową (Mają) w roli głównej, ale córka postanowiła mi spłatać figla i zastrajkowała. Pomimo tego, iż otrzymała wypowiedzenie umowy najmu (oksytocynę), nie miała najmniejszego zamiaru opuścić swojego lokum (mego brzucha). Majka przybyła na świat tuż przed świętami Bożego Narodzenia 21 grudnia 2017 roku poprzez cesarskie cięcie.

Wyprawienie urodzin zimą nie należy do łatwych zadań. Znacznie więcej możliwości daje oczywiście impreza urodzinowa obchodzona latem, wiosną lub nawet jesienią, gdy do wyboru mamy nie tylko wnętrza budynków, ale także przestrzeń na świeżym powietrzu, którą dzieci wprost ubóstwiają. Mimo to nie zniechęcam się. Dlaczego? Czas zimy, a zwłaszcza grudzień jest dla nas niezwykle ważny. To właśnie w tym magicznym miesiącu zaręczyliśmy się, wzięliśmy ślub i zostaliśmy rodzicami. Wierzę, że czar zimy, wspomnień i wydarzeń, jakie ze sobą niesie pozwolą wyprawić nam niezapomniane i wyjątkowe urodzinki Majki.

Rozpoczynając zatem organizację owego przyjęcia postanowiłam wyszczególnić siedem najstotniejszych kwestii, które wymagają największego skupienia:

1. Lista gości

Najważniejszym i pierwszym punktem jest sporządzenie listy gości. Bez względu na to, czy zdecydujemy się tylko na najbliższych członków rodziny, czy również na nieco dalszych krewnych, znajomych i przyjaciół, powinniśmy mieć na względzie przede wszystkim małego solenizanta. Warto zatem zaprosić osoby, z którymi dziecko ma dobry kontakt, by czuło się wśród nich swobodnie.

2. Czas i miejsce

Kolejnym punktem jest czas i miejsce urodzin. Zwykle pierwsze urodzinki obchodzi się w sam dzień narodzin, bądż w najbliższy weekend tuż po nich. Miejsce imprezy bez względu na to, czy odbędzie się w domu czy też kawiarni/restauracji, powinno być dostosowane do liczby gości, do panującej na zewnątrz pogody (zimą lokal powinien być ciepły i odpowiednio oświetlony), oraz obecności dzieci.

3. Zaproszenia

Istotnym dla mnie elementem są także zaproszenia. Gotowe, drukowane czy też własnoręcznie wykonane karteczki wbrew pozorom także mają znaczenie. Zainspirowana wspaniałymi dziełami handmade’owymi w sieci postanowiłam, iż spróbuję swych sił i stworzę je osobiście. Chciałabym, by prócz funkcji informacyjnej stanowiły także swego rodzaju pamiątkę.

4. Menu

W menu powinny zjawić się delikatne przekąski i ciasta, które będą nadawały się zarówno dla dorosłych gości jak również dla dzieci i rzecz jasna – dla solenizanta. Unikać zatem należy ciast na bazie alkoholu oraz pikantnych i ciężkostrawnych posiłków. Należy rozważyć także kwestię alkoholu na roczku. Osobiście jestem temu przeciwna, lecz zamierzam przystać na symboliczny kieliszek lekkiego wina w ramach toastu.

5. Dekoracje

Dekoracji urodzinowych dla dzieci jest co nie miara. Od drobnych gadżetów, takich jak tematyczne talerzyki, kubeczki z fantazyjnymi wzorami, serwetki z najrozmaitszymi motywami przez kolorowe banery, mniejsze i większe balony, dekoracyjne świeczki i sztućce, aż po girlandy, kule honeycomb i pompon. Mamy ogrom możliwości. Dajmy się więc ponieść fantazji i stwórzmy imprezę naszych marzeń. Tak! NASZYCH marzeń, bo już w kolejnych latach dziecko samo zacznie decydować o motywie przewodnim na swych urodzinach 😀

6. Atrakcje

Na żadnych urodzinach, a zwłaszcza na urodzinach dziecka nie może zabraknąć atrakcji. Mogą nimi być:
– tradycyjna wróżba roczniaka (książka – mądrość, kieliszek – rozrywkowe życie, różaniec – pobożność, pieniądze – bogactwo)
– galeria zdjęć (dwanaście fotografii z każdego miesiąca życia dziecka)
– plakat osiągnięć (waga i wzrost po urodzeniu i w dniu urodzin, nabyte umiejętności np. kosi-kosi, ilość ząbków, itd.)
– muzyka
– bańki mydlane
– zimne ognie
– kącik zabaw
– podziękowania dla gości (czekoladka, zdjęcie pamiątkowe)

7. Prezenty

Nie chciałabym zbytnio ingerować w to, co zaproszeni wręczą Majce w prezencie, lecz mam pewne obawy, że zasypią nas ogromem zabawek, które posłużą na chwilę oraz zajmą dużo miejsca. Mile widziane dla roczniaka są głównie zabawki edukacyjne oraz wszelkiego rodzaju książki i książeczki, które służyć będą malcowi przez kilka następnych lat.

19 grudnia 2018 roku obchodzić będziemy z mężem trzecią rocznicę ślubu. W związku z tym chciałabym sprawić mu niespodziankę z tej okacji na urodzinach Majki. Wyjątkowe i niezapomniane przeżycia, prezenty urodzinowe i personalizowane, a nawet romantyczne upominki dla par znajdziemy w przeglądarce internetowej Lovvi – https://lovvi.pl/rocznice-slubu

Dzięki niej w zaledwie kilka sekund można znaleźć odpowiedni prezent nie tylko dla męża z okazji rocznicy ślubu, lecz również dla córki w dniu urodzin, a także prezenty idealne pod choinkę dla wszystkich członków rodziny.

Ostatnimi czasy coraz częściej spotykamy się z pytaniami jak to jest możliwe, że praktycznie dzień w dzień do naszych drzwi puka kurier z “darmowymi” paczkami… Śpieszymy zatem z wyjaśnieniem kilku kwestii odnośnie współpracy blogowej.
Niemalże codziennie spotykam się z pytaniem: “Z jakimi firmami współpracujesz?”, “Podasz mi do nich maila?”, “Co mam zawrzeć w mailu, gdy chcę zaproponować współpracę?”Zawsze staram się pomóc i do dziś dumnie wspomagam kilku blogerów jeśli chodzi o rozwój strony czy też współprace, ale jeśli sądzisz, że podam Ci spis wszystkich firm współpracujących z blogerami to się grubo mylisz.

Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta: po pierwsze nie dysponuję takowym spisem, chociażby ze względu na to, że liczba marek współpracujących z blogerami jest kolosalna i nieustannie rośnie, a po drugie każdy bloger powinien traktować swoje kooperacje indywidualnie. Nie mam tutaj na myśli zatajania marek czy też ignorowania jakichkolwiek pytań dotyczących tego tematu ze strony innych blogujących… Zazwyczaj firmy nie życzą sobie rozpowszechniania jakichkolwiek informacji dot. Waszych wspólnych działań. Traktują to jako dane poufne. Jeśli jesteś tego świadomy i przekazujesz takie info ludziom z Twojej branży,  popełniasz przestępstwo.

Wielu z Was zadaje także inne pytania, typu: “Jak Ty znajdujesz firmy, do których wysyłasz swoje oferty?“, “Skąd masz namiar na takie firmy?“, “Zdradź mi swój sekret!“. Mając “na koncie” ponad 50 (wyłącznie polskich) firm, z którymi miałam przyjemność współpracować wiem, że doszłam do tego ciężką pracą. Tłumaczę wielu z Was, że to wcale nie jest takie trudne. Czasami wystarczą dobre chęci i odrobina namysłu 🙂 Interesują Cię polskie firmy kosmetyczne? Wpisujesz w google hasło “spis polskich firm kosmetycznych”. Jest to oczywiście jedna z wielu metod wyszukiwania firm, ale musisz wiedzieć kilka podstawowych rzeczy:

– nie szukaj współprac, kiedy nie masz nic ciekawego do zaoferowania,
– nie pisz do WSZYSTKICH możliwych firm, wybieraj tylko te, na które masz pomysł i które mają szansę cokolwiek zyskać na Twojej stronie,
– absolutnie nie pisz maili na zasadzie: “Witam, czy nawiążecie ze mną współpracę? Mój blog: xxx.com”,
– pisz pełne oferty, z dokładnymi statystykami i Twoimi propozycjami,
– nie wysyłaj maili grupowych do kilku firm,
– podpisuj się pod mailami!

Mnóstwo bezpośrednich ofert możecie znaleźć na specjalnie przeznaczonych do tego stron internetowych m.in. takich jak:
– reachablogger.pl
– blogs4shops.pl
– blog-media.pl
– outwork.pl
– oferia.pl

Masz jeszcze jakieś pytania? Pisz śmiało:
ksiezycova@gmail.com