Zawsze bardzo chętnie sięgam po nowości kulinarne. Jako że jestem zwolenniczką próbowania, a moja rodzinka nie należy do wybrednych, z wielką radością i zapałem postanowiłam wejść na wyższy poziom z panią Ylva Bergqvist i postanowiłam zaplanować mój wege tydzień. Szczególnie, że często goszczą na moim stole dania wegetariańskie, rzadziej wegańskie.

Wege tydzień

Nie lubię marnować jedzenia, dlatego chętnie podjęłam się wypróbowania sposobu z książki „Prep. Zaplanuj wege tydzień”. Jak mówi autorka, znajdują się w niej przepisy aż na 13 tygodni! Wszystko powinno być łatwe w przygotowaniu i zahaczać miało o każdy kraniec świata. I tak też są: Włochy, Francja, tex-mex i to co lubię „uratuj resztki”, czy „gdy w portfelu pusto”. Po pierwszym wertowaniu stwierdziłam, że będzie ciekawie.

Założenia autorki „Prep. Zaplanuj wege tydzień”

Miało być łatwo, szybko, miały być podstawowe przepisy, miało być chwilami niedrogo i niewymagająco, ale schody zaczęły się, gdy przejrzałam przepisy dokładniej. Każdy z nich miał w sobie trudno dostępny składnik, bądź składniki. W Polskich realiach takie dania też nie zapowiadały się wcale tanio. Dodatkowo założeniem autorki było przygotowywanie na początku nowego tygodnia szeregu podstatowych przepisów w wielkich porcjach, które później będziemy porcjować w kolejne dni.

Wege tydzień według Ylva Bergqvist

Zapowiadało się ciekawie, ale…

… tydzień wege nie wyglądał dobrze. Takie odgrzewane, odmrażane, czy leżące kilka dni jedzenie nie smakuje jak to świeże. Fakt, może wtedy przygotowanie obiadu jest łatwiejsze i szybsze, jednak nie oszukujmy się – zmienia ono swój smak, a raczej traci. A chyba nie o to nam chodzi gdy wkładamy pracę, pieniądze, czas i serce w posiłek dla rodziny.

Nie byłam w stanie wybrać tygodnia i iść za wskazówkami wege tygodnia według autorki. Ylva Bergqvist uwzględniła czas, ale niekoniecznie jakość. Miałam z tym duży problem, ponieważ zależało mi na tym, by przygotować coś, co każda kura domowa (bez obrazy, uwzględniam tu także siebie) będzie mogła przygotować w swojej kuchni. Zdecydowałam się przetestować kilka potraw z których polecam jedną. Musiałam pozmieniać proporcje, by nie przygotować porcji jak dla wojska, a na tapetę wybrałam zapiekankę ogrodnika z cytrynową posypką panko.

Mój wege obiad

Od razu przyznam się, że nie byłabym sobą, gdybym nieco nie pozmieniała przepisu. Moja wersja nie była wegańska, a wegetariańska, ponieważ dodałam mleko i masło. Zacznijmy od przepisów podstawowych do przygotowania na początku kolejnego wege tygodnia:

Soczewica bolognese

składniki na około 1,3 kg

  • 2 cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 4 łodygi selera naciowego
  • 2 duże marchewki
  • 200 g brązowych pieczarek
  • 4 łyżki koncentratu pomidorowego
  • 3 gałązki świeżego rozmarynu
  • 3 gałązki świeżego tymianku
  • 2 łyżeczki nasion kopru włoskiego
  • 400 ml czerwonego wina
  • 2 łyżki esencji bulionu warzywnego
  • 10 suszonych pomidorów
  • 3 łyżeczki białej pasty miso
  • 240 g soczewicy du puy lub zielonej
  • oliwa
  • sól, czarny pieprz

Obierz i posiekaj cebulę oraz czosnek. Pokrój łodygi selera w plasterki, marchewkę obierz i pokrój w kosteczkę. Podziel grzyby na ćwiartki. Wlej oliwę do dużego garnka, dodaj celubę z czosnkiem i smaż je, mieszając, przez 5 minut, aż zmiękną, następnie dołóż koncentrat pomidorowy, tymianek, rozmaryn i nasiona kopru włoskiego. Zwiększ ogień i smaż, mieszając przez kilka minut. Wrzuć pieczarki i smaż je przez kilka minut, aż lekko się zrumienią. Dodaj seler, marchewkę, wino i esencję bulionu, wlej 600 ml wody i doprowadź sos do wrzenia. Posiekaj suszone pomidory i dodaj je wraz z miso oraz soczewicą do sosu. Gotuj na średnim ogniu przez 20 – 30 minut, aż soczewica będzie al dente. Wlej trochę wody, jeśli sos jest za gęsty. Dodaj wedle uznania więcej miso, soli lub pieprzu.

Puree ziemniaczane

składniki na około 2 kg

  • 2 kg mącznych ziemniaków
  • ok. 400 ml mleka roślinnego
  • sól, czarny pieprz
  • 3 łyżki płatków drożdżowych z wit. B12

Obierz ziemniaki i ugotuj je w posolonej wodzie, następnie odcedź, wrzuć z powrotem do garnka i odparuj na bardzo małym ogniu. Rozgnieć lub zmiksuj ziemniaki z mlekiem, jednak nie wlewaj od razu całego płynu. Być może będziesz potrzebować go nieco mniej, puree nie powinno być zbyt rzadkie. Przypraw solą, pieprzem oraz płatkami drożdżowymi.

Vegesan (ser wegański)

składniki na około 250g:

  • 200 g orzechów nerkowca
  • 30 g płatków drożdżowych z wit. B12
  • 2 łyżeczki suszonej cebuli w proszku
  • 1/2 łyżeczki soli

Zmiksuj wszystkie składniki w blenderze na proszek.

Zapiekanka ogrodnika z cytrynową posypką panko

Nareszcie właściwy przepis i składniki na cztery porcje:

  • ok. 860g soczewicowego bolognese (2/3 partii)
  • 1 puszka (400g) czerwonej fasoli
  • 1 kg puree ziemniaczanego (1/2 partii)
  • 3 łyżki panko (musiałam rozgryźć co kryje się pod tą nazwą, okazało się że to japońska bułka tarta, którą zastąpiłam naszą bułką)
  • 4 łyżki posiekanych świeżych ziół, np. tymianku, bazylii, natki pietruszki
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • ok. 80 g vegesanu (1/3 partii)
  • oliwa
  • sól, czarny pieprz, zielona sałatka do podania

Nagrzej piekarnik do 225 stopni. Podgrzej bolognese razem z odcedzoną fasolą i przypraw solą oraz pieprzem, następnie przełóż do naczynia żaroodpornego i przykryj puree ziemniaczanym. Wymieszaj panko, zioła, skórkę z cytryny oraz vegesan i rozsyp otrzymają mieszankę na puree ziemniaczanym. Skrop oliwą. Piecz przez 15-20 min, aż zapiekanka na wierzchu się zrumieni.

Samo danie przygotowywałam dwukrotnie i obydwie wersje mi smakowały, z czym jedną przygotowałąm podobnie jak w przepisie, natomiast drugą zmodyfikowałam na własne upodobanie. Zamiast vegesanu dałam sera żółtego, a do puree dodałam masła i zwykłego mleka. Taka wersja smakuje mi i mojej rodzinie najbardziej, a z ziół zdreygnowałam z rozmarynu na rzecz pietruszki. Pietruszkę przemycam wszędzie gdzie tylko mogę, podobno odmładza, a ja wciąż czekam na pożądany efekt 😀

Wege zapiekanka ogrodnika z cytrynową posypką panko

Dla kogo jest przeznaczona książka „Prep. Zaplanuj wege tydzień”? Jeżeli często zaopatrujesz się w sklepach ze zdrową żywnością, masz już spore doświadczenie w kuchni, oraz nie od święta zaglądasz do wyspecjalizowanych działów z żywnością orientalną, istnieje prawdopodobieństwo, że książka przypadnie Ci do gustu. Uważam jednak, że pozycja nie do konca sprawdza się w polskich realiach i nie wróżę jej u nas dużej popularności. Być może odnajdziesz się doskonale w przepisach, mnie to się udało średnio. Spróbuj jeżeli masz ochotę!

Tę pozycję możecie znaleźć tutaj: publicat.pl

Autor

25-letnia blogerka, organizatorka spotkań dla blogujących kobiet na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Blogilly. Zakochane w Księżycu wieczne dziecko, kociara, romantyczka twardo stąpająca po ziemi, infantylna altruistka, chaotyczna pedantka i minimalistka, książkoholiczka. Aktywna w blogosferze od marca 2015 r.

Zostaw komentarz