Nastały święta wielkanocne. Najtrudniejsza i zarazem najsmutniejsza Wielkanoc w naszym życiu trwająca podczas akcji #zostańwdomu. Święta w czasie szalejącej pandemii to ciężki czas. Nie udamy się na święcenie koszyczków, nie odwiedzimy swoich bliskich, nie udamy się na rodzinny spacer, nie nazrywamy kwiatów. Nam, dorosłym ciężko jest usiedzieć w domach gdy za oknem kusi nas bezchmurne niebo, zaś dla dzieci sytuacja ta jest podwójnie ciężka do zniesienia. Są zdezorientowane i trudno im żyć bez możliwości korzystania i poznawania świata. To my, rodzice musimy stanąć na wysokości zadania, zapewnić im rozrywkę, zajęcia, które zrewanżują im zamknięcie w domu i przegonią nudę.

Na pozór nie wydaje się to trudne, choć wymyślanie coraz to nowszych, zaskakujących zabaw może prędko wyczerpać kreatywność rodzica. Dlatego też wraz z innymi pomysłowymi mamusiami wychodzimy naprzeciw. Przedstawiamy garść pomysłów na świetne zabawy z maluchami, które idealnie nadają się na obecny czas.

#zostańwdomu – baw się z dziećmi w zabawy takie, jak:

  • patyczkowy karmnik,
  • domowa piankolina,
  • tekturowy teatrzyk (mini),
  • tekturowy teatrzyk (maxi),
  • niteczkowy obrazek,
  • tablica sensoryczna.

Gościnie wystąpiły:

  • Aleksandra – mama 8-letniego Wiktora i 3,5 miesięcznej córeczki, autorka bloga: viktolandia.blogspot.com
  • Ania – mama 5-letniej Zosi i 2,5 letniego Jasia, współautorka inspirującego bloga sisandkids.pl
  • Zuzia – chodząca kreatywność (choć nie dostrzegająca swego geniuszu), mama dwójki uroczych chłopców 5-letniego Filipka i 2-letniego Kamilka,
  • Dominika – kreatywna do granic możliwości mama 2,5-letniego Antosia i rocznego Nikosia.

1. Patyczkowy karmnik

W miarę możliwości staramy się dotleniać spędzając czas na podwórku. Mały, choć uroczy kącik natury ratuje nas przed depresją. Uwielbiamy razem z Majką przesiadywać na bujaczce z głowami uniesionymi w górę. Obserwujemy wówczas chmury i wirujące na ich tle ptaki. Ćwierkanie i frywolne szybowanie po niebie tych wolnych stworzeń nas odpręża. Maja jest nimi bardzo zafascynowana, dlatego postanowiłyśmy spróbować je zwabić by móc przyglądać się im nieco bliżej. Z kolorowych patyczków stworzyłyśmy karmnik. Wykonanie malutkiego domku jest banalnie proste. Wystarczy nam spora ilość patyczków po lodach i klej na gorąco. Moja córka jest jeszcze za mała na tak ekstremalne wynalazki jak pistolet na klej, ale miała ogromną frajdę przy podawaniu patyczków i wybieraniu kolorów. Patyczki najpierw ułożyłyśmy w kwadrat, a następnie kolejno nakładałyśmy na niego kolejne warstwy. Gotowy domek powiesiłyśmy na drzewie, a do jego wnętrza wsypałyśmy nasionka pszenicy i słonecznika. Pozostaje tylko czekać, aż ktoś w nim zagości 🙂

2. Domowa piankolina

Nasza piankolina robi furorę na Instagramie. Sporo osób poprosiło mnie o przepis. Co prawda, na internecie i w sklepach stacjonarnych te masy są na wciągnięcie ręki, ale w nieco innej formie. Słynna ciastolina Play-doh jest jak dla mnie trochę za droga na chwilę zabawy. Kolory też się szybko mieszają i efekt jest chwilowy. Zaś domowa piankolina to świetna alternatywa ciastoliny, a najlepsza zabawa jest wtedy, gdy pozwolimy dziecku mieszać, przygotować masę.

Składniki:

  • pianka do golenia 3 szklanki,
  • mąka ziemniaczana 3 szklanki,
  • płyn do mycia naczyń 0,5 szklanki
  • barwniki

Sposób przygotowania:

  • Wsypać mąkę do miski. Następnie wlać piankę do golenia.
  • Wymieszać ze sobą, stopniowo dodając płyn do mycia naczyń. 
  • Jeśli masa będzie zbyt lepka dodać niewiele mąki, zaś jeśli masa będzie sucha dodać trochę pianki do golenia. 
  • Opcjonalnie możesz dodać barwnik, by dziecko miało frajdę z kolorowej masy. 

3. Tekturowy teatrzyk (wersja mini)

Moje dzieci bardzo lubią zabawy w odgrywanie scenek. Codziennie muszę się wcielać w przeróżne role- raz jestem weterynarzem ratującym zwierzęta, innym razem lalką, która przyszła na kawkę do koleżanki, mechanikiem samochodowym, do którego przyjeżdżają auta na serwis, albo policjantką, która musi ścigać złodziei. Kiedy ostatnio moja córka poprosiła mnie o zrobienie papierowych zwierzątek, które chciała przykleić na słomkach, by sobie nimi „grać”, postanowiłam pójść krok dalej i…zrobić z dziećmi nasz własny domowy teatrzyk.

Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, a praca nad teatrzykiem (i tworzenie oraz oglądanie spektakli) ogromną frajdą dla całej rodziny.

Potrzebne będą:

  • karton (my użyliśmy takiego po butach)
  • klej (u nas na gorąco)
  • słomki
  • białe lub kolorowe kartki
  • taśma dwustronna (albo zwykła, jeśli nie macie)
  • wszelkie zalegające rzeczy, które posłużą za ozdoby
  • kawałek materiału lub serwetki (do zrobienia kurtyny)

Całą zabawę rozpoczynamy od wycięcia w kartonie środka (tak, żeby zostawić kilka centymetrów ramki). Ja z dodatkowej części kartonu (zamknięcia) wycięłam górę naszego teatrzyku, a z kolorowych kartek zrobiłam trójkąty i podpisałam „TEATR”.

W związku z tym, że nasz karton był podniszczony i nie wyglądał zbyt ładnie, okleiliśmy go ozdobnym papierem. Jeżeli nie macie papieru, możecie wziąć kredki, pisaki i ozdobić karton rysunkami. Na koniec, żeby było bardziej profesjonalnie, zrobiliśmy kurtynę. Posłużyły nam do tego dwie papierowe serwetki, dwie słomki i taśma. W serwetce zrobiłam małe dziurki i nawlekłam ją na słomkę. Słomkę zaś przykleiłam taśmą do tylnej części kartonu.

Teatrzyk w zasadzie jest już gotowy. Brakuje tylko aktorów 🙂

Naszymi aktorami były początkowo papierowe figurki na słomkach (zwierzęta, auto, autobus), ale szybko okazało się, że zagrać chcą także pluszaki, resoraki i przeróżne zabawki moich dzieci. Możecie też zrobić aktorów ze skarpetek – wystarczy nałożyć je na ręce, dorysowując wcześniej oczy, buzię lub doczepiając im jakieś elementy, albo animować dowolny domowy przedmiot. Wszystko zależy od Waszej wyobraźni. Niech Was poniesie!

4. Tekturowy teatrzyk (wersja maxi)

Przy dwójce dzieci i rodzinie, która obchodzi wszystkie okazje jakie tylko są (święta, urodziny, imieniny) zabawek mamy pełno. Plastik ogarnął nasze dosyć małe zagracone mieszkanko tak, że nawet balkon i piwnica zostały zaadoptowane na zabawkowe przechowalnie. A wiecie co bardziej od nowych zabawek cieszy moje dzieci? Pudełka… Ok, żeby było jasne z zabawek oczywiście też się cieszą, pobawią się i po kilku dniach rzucą w kąt, albo zdążą coś ułamać, zagubić. Zabawka szybko traci zainteresowanie.

Ostatnio przy okazji zagospodarowania podwórkowego placu zabaw został nam dosyć sporych rozmiarów karton po domku – świetny na  wykorzystanie go do stworzenia teatrzyku! Cały proces zaadoptowania kartonu na teatr był banalnie prosty. Wystarczyło wyciąć prostokąt na środku, dać dzieciom pisaki/kredki/farbki i patrzeć jak ponosi je wyobraźnia.

Oczywiście jak to w teatrze bywa nie mogło zabraknąć kurtyny, którą zrobiliśmy z mojej bluzki (wycięte dwa prostokątne kawałki materiału) i przymocowaliśmy ją za pomocą sznurka i taśmy klejącej. Przy pomocy taty Filip (6 lat) stworzył brygadę aktorów (z rurek po papierze toaletowym), scenografię (kartonowy zamek) i bilety (wycięte kawałki kartki papieru opisane “bilet”). Kamil (2 lata) miał za zadanie, jak już wszystko będzie gotowe przyprowadzić nas na przedstawienie. I tu zaczyna się zabawa bez ograniczeń. Narratorem może być dziecko lub rodzic a aktorami pluszaki, figurki, pacynki. Pełna dowolność, mnóstwo frajdy !

5. Niteczkowy obrazek

Jestem pewna, że każda z nas ma w domu chociaż kilka awaryjnych szpulek z nitkami. Ja akurat szyć lubię więc mam ich spory zapas w praktycznie każdym kolorze. Po dzisiejszym szyciu maseczek zainspirowana bałaganikiem w postaci uciętych resztek nitek postanowiłam je wykorzystać. Zabawę nazwałam “Niteczkowy obrazek”.

Pierwszym krokiem jest przygotowanie obrazka który udekorujemy niteczkami, my wydrukowaliśmy obrazek ze strony z kolorowankami dla dzieci. Im bardziej szczegółowa kolorowanka tym trudniej  więc polecam wybrać na początek coś prostego o dużych kształtach 🙂 Następnie układamy nitki w różnych kolorach w pojemniczki żeby nie mieszać kolorów. Rozplątujemy trochę nitki, zbieramy ją w kuleczkę i tniemy na malutkie kawałki prosto do pojemniczka (co by za dużo bałaganu nie narobić). Jak już przygotujemy wszystkie kolory można się brać do roboty 😉 Wydrukowaną wcześniej kolorowankę smarujemy klejem i “kolorujemy” niteczkami. Na koniec uklepujemy ręką żeby się wszystko ładnie przykleiło, lekko strzepujemy nadmiar i… TA DAM! Arcydzieło gotowe.

6. Tablica sensoryczna

#zostańwdomu

Początkowo tworzyłam ją z myślą o młodszym, rocznym Nikusiu. Uwielbia poznawać nowe struktury, to była jego pierwsza ulubiona zabawa. Paluszkiem dotykamy naszą sensoryczną tablicę, każdy jej element i nazywamy każdy z nich, mówiąc: gładki, zimny, okrągły, itp. Nikuś jednak był wyjątkowo nieskory do pozowania do zdjęć.

Tablica bardzo spodobała się trzyletniemu też Antkowi. Gdy Niki poszedł już spać i porzucił tablicę, wymyśliliśmy dwie zabawy. Pierwsza polegała na zasłonięciu oczu i dotykaniu paluszkiem pewnego elementu. Następnie odsłaniamy oczy i maluch ma za zadanie odgadnąć czego przed chwilą dotykał. Mamy też drugi wariant: rzucam hasło miękki i wskazujemy wszystko, co się do tej grupy zalicza. Takich kombinacji jest naprawdę dużo, wszystko zależy od naszej wyobraźni. Możemy prosić o wskazanie tekstury (chropowaty, gładki), temperatury: (zimny, ciepły), kształtu (okrągły, podłużny), czy koloru. To świetna zabawa na długie godziny, idealne podczas akcji #zostańwdomu, której przygotowanie jest bardzo proste.

Potrzebujemy:

  • sztywna kartka
  • klej na gorąco
  • dwustronna taśma klejąca lub mocny klej
  • i elementy tablicy, u mnie były to:
  • drewniane ptaszki
  • rzep
  • plama kleju na gorąco
  • wstążka
  • plastikowy prostokąt
  • falowana kartka
  • metalowe ćwieki
  • materiał
  • makaron
  • pomponiki
  • sznurek
  • guziki
  • surowa ciecierzyca
  • piórka
  • zmięty papier
  • zgnieciona folia aluminiowa
  • filcowe kółka

Niczego nie kupowałam specjalnie na tę okazję, korzystałam z dostępnych w domu materiałów. Do tablicy można przyczepić dosłownie wszystko (mnie ograniczała wielkość kartki, bo pomysłów było wiele ;)) Jak widać też po moim przykładzie, taka tablica sprawdzi się zarówno u najmłodszych pociech, kilkumiesięcznych już, ale także u większych brzdąców. Ze względu na małe elementy, nie można pozostawiać dziecka z tablicą samego, ale o tym nie muszę nikomu przypominać 🙂


Mamy nadzieję, że przedstawione zabawy przypadną Wam do gustu i przysporzą Wam tyle samo frajdy co naszym rodzinom.

Poprzednie posty z kreatywnymi zabawami możesz zobaczyć tutaj:

Życzymy Wam zdrowych, wesołych świąt wielkanocnych spędzonych bezpiecznie w domowym zaciszu. Weselmy się sobą nawzajem, doceniajmy to, co jest nam dane, oczekujmy z nadzieją końca pandemii.

#zostańwdomu

Author

25-letnia blogerka, organizatorka spotkań dla blogujących kobiet na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Blogilly. Zakochane w Księżycu wieczne dziecko, kociara, romantyczka twardo stąpająca po ziemi, infantylna altruistka, chaotyczna pedantka i minimalistka, książkoholiczka. Aktywna w blogosferze od marca 2015 r.

Zostaw komentarz