#zostańwdomu to nadal aktualny temat. Pandemia niestety wciąż poszerza swoje zasięgi i sieje coraz większe spustoszenie. Sytuacja robi się poważna, a my, zamknięci w czterech ścianach mamy szereg wyzwań, którym chcąc nie chcąc musimy sprostać. Stosować się do zaleceń, nie zwariować, nie popaść w depresję i… zapewnić rozrywkę naszym maluchom. Jestem wdzięczna losowi, że wybuch epidemii nastał w czasach kiedy mam dziecko. Gdyby nie Majka zapewne dniem i nocą szlochałabym w poduszkę, lub panika przejęłaby nade mną kontrolę. Jej tupot stópek, donośny śpiew, nieograniczone pokłady pozytywnej energii podtrzymują mnie na duchu. Jest moją nadzieją, promyczkiem słońca, moim słońcem w pochmurne dni. Dam sobie rękę uciąć, że wszystkie mamy myślą podobnie jak ja.

#zostańwdomu

Dziś wraz z kolejnymi inspirującymi mamusiami przybywamy z nową dawką pomysłów na kreatywne zabawy z dziećmi, które nie tylko Was zainspirują, ale i wspomogą wytrwać w akcji #zostańwdomu. Pierwszą dawkę zabaw znajdziesz tutaj (klik).

W poście wystąpiły:

  • Paulina – mama przeuroczej Mańki, autorka bloga naprawdenienazarty.pl
  • Natalia C. – piękna i godna podziwu mama 1,5 rocznego Szymka, autorka uzależniającego bloga z mnóstwem wartościowych treści: zcukremalbowcale.com
  • Aleksandra –  chodząca inspiracja, mama 5-5 rocznego Janka, z zawodu pedagog, dziennikarz i autorka bloga: mamanawypasie.pl
  • Natalia N. – autorka genialnej strony dla mam: strefamam.pl, mama 2,5 letniego Kubusia.

Lista przedstawionych zabaw:

  1. Dom Krasnoludków
  2. Patyczaki
  3. Malowniczy domek
  4. Masa solna
  5. Ciecz nienewtonowska
  6. Domowa ciastolina
  7. Kolorowy ryż

1) Dom Krasnoludków

Kiedy Maja była jeszcze maleńką fasolką w moim brzuchu, wiedziałam, że jako matka zrobię co w mojej mocy, by pobudzać jej wyobraźnię do granic możliwości. Chciałam, by jej głowa była tak bardzo marzycielska i kreatywna jak u jej rodzicielki. Nigdy nie wyrosłam z dziecięcych marzeń i wiary w magię. Nawet nie zamierzam tego porzucać 🙂 Latem siedząc z Majką pod drzewem (jedynym, które rośnie w ogrodzie), pokazywałam jej dreptające po nim mrówki, biedronki (brr…) i muchy. Opowiadałam jej, że ów drzewo jest ich domem, pozwalałam ponieść się wyobraźni i opowiadałam jej różne historyjki, jakie mają miejsce wewnątrz świerku. Tak właśnie powstał pomysł na domek krasoludków.

Wykorzystałam drewniane elementy: patyczki po lodach, stare ramki do zdjęć, tacka drewniana. Następnie wykorzystałam je na balkoniki, okienka, schody. Z drzwiami poszłam na łatwiznę, kupiłam je w sieci. Majka jako 2-latka nie mogła jeszcze brać udziału w tak ekstremalnych czynnościach jak klejenie na gorąco, przybijanie gwoździ i wiercenie. Uważnie przyglądała się z boku, zaś malowanie okienek przydzieliłam do jej obowiązków.

Farbki zaraz po nożyczkach i kleju to Majki ulubiona akcesoria służące do zabawy artystycznej. Sama mogła wybrać kolory, jakich użyjemy do domu i naniosła je na ramy okien. Efekt końcowy wyszedł wprost bajecznie. Samo przyglądanie się naszemu dziełu sprawia, że zaczynam wyobrażać sobie krzątające się krasnalki wewnątrz pokaźnego pnia.

O tym domku będziecie jeszcze mieli okazję przeczytać na blogu.

2) Patyczaki

Dobrze się złożyło, że w styczniu bieżącego roku zdecydowaliśmy by moi rodzice zamieszkali u nas. Dzięki temu możemy razem przeżywać trudny czas pandemii, a Maja jest przeszczęśliwa, że ma dziadków na co dzień. Maja wprost uwielbia kreatywne zabawy z babcią. Nic dziwnego! To właśnie po niej odziedziczyłam zapał do tworzenia i nieograniczone pokłady kreatywności. Mam nadzieję, że i Majka odziedziczy te cechy, a zdaje się, że już je u niej dostrzegam.

Podczas ostatniej zabawy wspólnymi siłami wyczarowały “patyczaki” – stworki na patyczkach po lodach. Pierwszym z nich jest króliczek, a dwa kolejne to hmm… Ciężko stwierdzić. Babcia miała plan stworzyć myszki. Maja uznała, że to kotki. Ja gdy je ujrzałam zawołałam: “Ale urocze szczurki!”. Z kolei moje przyjaciółki uznały, że to lemury. Jakkolwiek by ich nie nazwać jedno jest pewne – są extra!

Patyczaki mają wiele zastosowań. Mogą służyć jako kukiełki do teatrzyku, ozdoby doniczkowe, a także jako zakładki do książek.

3) Malowniczy domek

#zostanwdomu – to przesłanie, które w obecnym czasie powinno towarzyszyć nam cały czas. My również zostajemy w domu, chociaż szczęśliwie się składa, że mamy duży ogród, w którym możemy buszować i skakać po kałużach. Ale dzisiaj zaproponuje wam coś absolutnie zwykłego, co możemy robić w czterech ścianach, a mianowicie malowanie. 

​Kiedyś na moim blogu naprawdenienazaty.pl pisałam o domku kartonowym do malowania, można taki domek kupić, ale również można go samemu zrobić. Nam przy niezbyt ciężkiej pracy towarzyszył tatuś, który wynalazł ogromną ilość kartonów i pomógł je zmontować w domek. Żeby było prościej i domek bez problemu stał został umieszczony w szafie. 

A więc do dzieła, potrzebujemy kilka kartonów, nożyczki i najważniejsze farby. Wycinamy coś na kształt domku i malujemy. Moja córa uwielbia kolor biały, więc od niego zaczęła. Jak tylko pomalujemy i ozdobimy cały domek, poprosimy naszego mężczyznę o wycięcie kwiatów i poprzyklejamy je na chwilę na szafę. A gdy będzie to za mało, możemy rozbudować nasze dzieło o kolorowy płotek, budę dla psa no i oczywiście o psa. 

Przed nami święta, więc już mam w planach wybudowanie kartonowego kurnika z kurami oraz ozdabianie jajek, które będą schowane w naszym małym „miasteczku”. 

Zabawa jest na tyle ciekawa, że wciąga całą rodzinę. Teraz pracując zdalnie, mamy czas na wspólne tworzenie, a kto wie, może odkryjemy w naszym maluchu talent. 

Ja jako dusza artystyczna malując z Małą, sama zapewniam sobie rozrywkę i poprawiam swoją technikę. Więc warto, abyście i Wy usiedli razem z dzieckiem i znaleźli „zabawę”, która będzie interesująca dla wszystkich.

4) Masa solna

Czas spędzony w domu z dzieckiem, podczas gdy nie można swobodnie wyjść na długi spacer, odwiedzić znajomych i wyjechać gdziekolwiek, jest wyzwaniem. Jeśli ktoś w międzyczasie usiłuje pracować zdalnie, jest to wyzwanie podwójne. Potrzebujemy bowiem czegoś, co zajmie dziecko na długo, a dla nas nie będzie oznaczało siedzenia po nocach i przygotowywania zabaw na następny dzień, szczególnie jeśli uzdolnień plastycznych u nas brak.

Jednym z pomysłów typu 2w1 (robi się szybko, a dziecko bawi się dłuuugo) jest masa solna. Do jej zrobienia potrzebujemy: ¾ szklanki mąki, ½ szklanki soli oraz ¼ szklanki wody. Wszystko mieszamy rękami do momentu aż będzie można z naszej masy coś ulepić, czyli ok. 10 min. Kolor jest mączno-solny, czyli dosyć nijaki. Jeśli chcemy urozmaicić masę, możemy użyć barwników spożywczych lub wykorzystać to, co mamy w kuchni, czyli kurkumę, kakao, paprykę w proszku, cynamon.

Szymek ma 1,5 roku dlatego nasza zabawa opierała się na wałkowaniu masy i robieniu różnych kształtów foremkami. Lepiliśmy też kulki, dżdżownice i ślimaki. Starsze dzieci mogą zrobić cokolwiek przyjdzie im na myśl, a po wysuszeniu pomalować farbami. Suszyć można w piekarniku (50-75 stopni, ok. 45 min) lub pozostawić do wyschnięcia na ok. 2 dni.

Ja mam do tej pory ozdoby na choinkę robione z moim tatą ponad 20 lat temu, piękna pamiątka i świetne wspomnienia! Można stworzyć ozdoby na Wielkanoc, ramkę na zdjęcia, figurki ulubionych zwierząt, postaci z bajki – sky is the limit!

5) Ciecz nienewtonowska

Brzmi intrygująco i jest świetnym rozwiązaniem zarówno dla maluchów, jak i starszych dzieci – każdy znajdzie w tej zabawie coś dla siebie! Ciecz nazywana jest nienewtonowską, ponieważ zaprzecza prawu hydrodynamicznemu Isaaka Newtona.

Wyobraźmy sobie miskę z wodą. Kiedy gwałtownie włożymy do niej nogę, woda się rozpryśnie. A kiedy gwałtownie włożymy nogę do miski z cieczą nienewtonowską, ciecz stanie się twarda i można będzie po niej przejść. Jeśli obchodzimy się z cieczą łagodnie, jest ona miękka, lepka, można ją przelać z naczynia do naczynia. Jeśli jednak spróbujemy w nią uderzyć ręką, łyżką lub czymkolwiek innym, zacznie stawiać opór – stanie się twarda! To świetny i prosty do przygotowania eksperyment.

Potrzebne będą 2 szklanki mąki ziemniaczanej i 1,25 szklanki wody. Koniec przepisu, to naprawdę proste! Wystarczy wymieszać i cieszyć się dobrą zabawą! Trzeba uważać żeby nie dodać za dużo wody, ponieważ ciecz powinna być dosyć gęsta. Można również dodać barwnik spożywczy lub naturalny barwnik (tak jak w przypadku masy solnej: kakao, kurkuma, papryka). Pomysłów co zrobić z cieczą jest pewnie tyle, ilu użytkowników. My przelewaliśmy ją z naczynia do naczynia, uderzaliśmy żeby zrobiła się twarda, formowaliśmy kulki i ogólnie rzecz biorąc (to chyba najfajniejsze w tej zabawie) – babraliśmy się w tej lepkiej mazi, czerpiąc z tego dziecięcą radość!

6) Domowa ciastolina

Ciastolinę uwielbiają zarówno maluchy, jak i dorośli. Zabawa nią jest dobrym sposobem na kreatywne i rodzinne spędzanie czasu, a największą frajdę sprawia przygotowanie plastycznej masy wspólnie z
dzieckiem. Domowa ciastolina pozwala ćwiczyć umiejętności manualne, a poza tym pozwala popuścić wodze fantazji. Jej własnoręczna produkcja daje satysfakcję i integruje. Do jej przygotowania można
użyć gotowych barwników spożywczych, ale większą radość sprawi samodzielne uzyskanie różnych kolorów z przypraw i produktów znalezionych w kuchni.

Składniki:

2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka soli
2 szklanki letniej wody
2 łyżki oleju (lub oliwki dla dzieci)
1 łyżka Kwasku Cytrynowego
odrobina aromatu do ciast lub gliceryny (dla przyjemnego aromatu)

Sposób przygotowania:

W średniej wielkości garnku mieszamy wszystkie składniki. Następnie masę podgrzewamy na małym ogniu, cały czas mieszając. Gdy masa zgęstnieje i nie będzie kleić się do palców (uwaga, gorące!) przekładamy ją na stolnicę i przez chwilę wyrabiamy. Ciastolinę dzielimy na kilka części, do każdej z nich dodajemy inny
naturalny barwnik lub przyprawę i wyrabiamy aż do uzyskania jednolitego koloru.

Aby barwniki się utrwaliły i nie brudziły, warto każdy kolor ciastoliny poddać krótkiej obróbce termicznej (podgrzewać ok. 15 sek. w mikrofalówce, krótko wyrobić i znów podgrzewać ok. 15 sek. w mikrofalówce).

Gotową ciastolinę należy przechowywać w zamkniętych pojemnikach, by nie wysychała.

Domową ciastolinę można zabarwić w sposób naturalny. Dodając do niej kurkumę czy curry, nabierze żółtego koloru. Dodanie soku z wyciśniętych z buraków z odrobiną octu zabarwi ciastolinę na czerwono.

Czarny kolor uzyskamy przy pomocy kakao lub esencji z bardzo mocnej herbaty, niebieski – poprzez podgotowanie jagód lub jeżyn z cukrem, złoty – z łusek ugotowanej cebuli.

Ograniczeniem jest tu jedynie wyobraźnia!

7) Kolorowy ryż

Kiedy #zostańwdomu trwa i końca nie widać, szukamy takich zabaw, które z łatwością można zrobić bez wychodzenia na zewnątrz. Tutaj z pomocą przychodzą wszelkie zabawy sensoryczne, które mają wiele zalet. Oddziałują na zmysły, pomagając w prawidłowym rozwoju, i pozwalają mamie wypić ciepłą kawę 🙂 Dzieci uwielbiają aktywności, w których mogą używać sypkich produktów. Zachęcam Was do zabaw z kaszą, makaronem czy paskiem. U nas hitem ostatnio jest kolorowy ryż. Jak go zrobić?

Różnokolorowe kawałki krepy pociąć w paseczki i włożyć do miseczek, a następnie zalać letnią wodą. Krepa zabarwi wodę. Następnie zalać nią biały ryż w osobnych pojemnikach. Po 30 minutach ryż pięknie złapie kolor. Ryż trzeba wysypać na tacę i poczekać aż wyschnie. Żeby przyspieszyć proces suszenia można wyłożyć ryż na blaszkę i siup! – do piekarnika. Temperaturę ustawić na ok.50◦C. Pamiętaj, żeby co jakiś czas sprawdzać czy ryż jest suchy. A teraz podpowiem Wam do jakich zabaw można wykorzystać kolorowy ryż:

  • nauki kolorów,
  • sortowania,
  • liczenia ziarenek,
  • zabawy w gotowanie,
  • ścieżki sensorycznej,
  • wyklejania obrazków,
  • zrobienia grzechotek,
  • przesypywania.

Cieszcie się wspólnie spędzonym czasem z dziećmi i wykorzystajcie go najlepiej, jak się da! 🙂


To już druga część artykułu z kreatywnymi zabawami, ale nie ostatnia! Za tydzień widzimy się ponownie z trzecią częścią. Koniecznie podzielcie się, która z zabaw najbardziej przypadła Wam do gustu. A może chcecie się podzielić swoją zabawą w kolejnej części?

Pozostańmy w domach. Stosowanie się do akcji #zostańwdomu ma ogromne znaczenie na dalszy przebieg pandemii. Im bardziej się w nią zaangażujemy tym prędzej powrócimy do normalnego trybu życia. Tymczasem skupmy się na tym, co jest nam aktualnie dane – czas, rodzinę, refleksję. Sprawmy by ten stan nie był bezsilną stagnacją, a realizacją odkładanych jak dotąd planów, które można realizować w domowym zaciszu. Bądźcie cierpliwi, bądźcie zdrowi.

Raz jeszcze #zostańwdomu

4 komentarze

  1. Pingback: #zostańwdomu - kreatywne zabawy z dziećmi (część 3) • Księżycova

  2. Na pewno ciężko jest wyjaśnić maluchom dlaczego nie mogą aktualnie np bawić się na placu zabaw. Dlatego naprawdę podziwiam rodziców siedzących z dziećmi w domu i wymyślających im coraz to ciekawsze zabawy 😀

  3. No ja akurat jestem zdania że bez dzieci łatwiej by było przejść przez ten trudny czas, szczególnie że nastała piękna wiosna. Rowerki i hulajnogi kurzą się gdzieś w piwnicach a dzieciaki z tęsknota wyglądają przez okno 🙁 zazdroszczę wszystkim mającym ogród i swoje miejsce żeby “wybiegać” dzieci.. mnie już osobiście ta pandemia dobija ale siedzę dalej w domu i jutro skorzystam z przepisu na ciecz nienewtonowska 🙂

    • No i ręki bym nie miała 😀 Zgodzę się z tym, że dzieciom ciężko jest zrozumieć obecny stan, że ciężko im siedzieć w domu, gdy słońce wdziera się do mieszkań, ale ciekawe zajęcia i zabawy z pewnością pomogą przetrwać im (a także nam) czas pandemii. Też dziś wraz z Majką stworzymy tą magiczną substancję 🙂

Zostaw komentarz