Przejeżdżając drogą, gdzie mamy nadzieję już niebawem stanie nasz dom, a Grudziądzem, jedziemy przez małą, z pozoru niczym nie wyróżniającą się wioskę o nazwie Sosnówka. Jakiś czas temu zwróciłam uwagę na niezwykle położony, bardzo urokliwy stary cmentarz mennonicki, o którego istnieniu wcześniej nie miałam pojęcia. Mój mąż powiedział, że to cmentarz mennonicki i kiedyś był prawie w całości pokryty ziemią i niewiele było widać ze znajdujących się tam mogił. Nigdy jednak nie było czasu lub zwyczajnie sposobności na to, by to miejsce lepiej poeksplorować, aż do ostatniego tygodnia. I może to się komuś wydawać dziwne, ale śmiało przyznaję, że uwielbiam chodzić po takich miejscach. Cmentarze zawsze działają na mnie w ten sam sposób. Popadam w zadumę nad kruchością życia, doceniam jeszcze bardziej to, co mam, oraz zaznaję spokoju i odzyskuję równowagę. Nekropolia w Sosnówce jest tym bardziej wyjątkowa, ponieważ groby pochodzące z roku 1800 są wszędzie.

Cmentarz mennonicki w Sosnówce

Położone wzdłuż drogi, na niewielkiej górce porośniętej niczym innym jak sosnami, pokryty warstwą różnorakich mniej lub bardziej urokliwych roślin i chwastów, leży niezwykłe miejsce. Wchodzimy przez zachowaną w świetnym stanie bramę główną. Po za kawałkiem reliktu od strony drogi, cmentarz nie jest nawet ogrodzony. Głownie kamienne groby z czytelnymi tablicami nie są rzadkością. Duża część datowana jest na lata 1800 – 1900, ale najstarsze mogiły pochodzą jeszcze z 1691 roku! Niestety wiele z nich to tylko sterta gruzu, wzgórek lub boki grobów. Jest to częściowo wina nieubłaganie uciekającego czasu, ale także zaniedbań. Smutno było widzieć, jak natura zaczyna walczyć o swoje terytorium i zarasta znowu to wyjątkowe miejsce.

Jak podaje Wikipedia, cmentarz ten został odrestaurowany przed 2012 rokiem. Oglądając zdjęcia zaraz po jego skończeniu, rzeczywiście było widać ciężką pracę. Cóż, teraz wygląda na zupełnie opuszczony i nie nadzorowany przez nikogo. Może to dzięki tym zaniedbaniom wygląda tak bardzo klimatycznie i autentycznie? Być może. Z drugiej strony obawiam się, że za kilka lat nie będzie możliwości pospacerowania po nim.

Na większości tablic widnieją niemiecko brzmiące nazwiska. Trzy nagrobki zostały przekazane do Muzeum Etnograficznego w Toruniu, o czym mówią tabliczki w miejscu, gdzie znajdowały się mogiły. Reszta niestety pozostaje poddana próbie czasu, niesprzyjającym warunkom pogodowym i … ludziom, którzy potrafią zostawiać tu śmieci w postaci reklamówek czy butelek po napojach.

Kika słów o mennonitach

Ale zaraz, zaraz… kim byli mennonici? Im więcej czytałam o nich, tym bardziej na myśl przychodzili mi Amerykańscy mormoni i amisze. Mennonici, to odłam religii chrześcijańskiej, zaliczanej do protestantyzmu, oraz jest jednym z nurtów anabaptyzmu. Wyznawcy tej religii wierzyli, że ludzie poprzez grzech odłączyli się od Boga i mogli osiągnąć zbawienie dzięki niezasłużonej boskiej łasce. Wyznawali bardzo ciekawe zasady wiary: chrzest w wieku 14 lat, poprzez swoje grzeszne zachowanie mogli zostać wykluczeni z grona mennonitów, przez co tracili możliwość bycia zbawionym, pastorzy zostawali wybierani przez wiernych, obowiązywał zakaz używania, a nawet dotykania broni (co później sprawiło, że mennonici zmuszeni byli opuścić ziemie polskie, żeby nie zostać zwerbowanym do wojska, ponieważ było to sprzeczne z ich wiarą), zakaz sprawowania wysokich urzędów i przysięgania na cokolwiek.

Wyznawców tej wiary jest w dzisiejszych czasach trochę ponad dwa miliony. Żyją głównie w Stanach Zjednoczonych, Etiopii, Indiach, Demokratycznej Republice Konga, Kanadzie i Indonezji. W Europie, największą społeczność mennonitów mają Niemcy. W Polsce także nadal można znaleźć wyznawców tej wiary. Mają swoją siedzibę w Mińsku Mazowieckim.

Założycielem wyznania, był Menno Simmons, od którego wywodzi się nazwa tego wyznania. Religia ta ma swoje początki w 1539 roku i powstała w Holandii. Jej wyznawcy doświadczając prześladowań, po części opuścili kraj w 1555, szukając nowego miejsca do życia w Europie.

Mennonici w Polsce

W okresie przedwojennym mennonici osiedlili się na Żuławach Wiślanych i w Dolinie Dolnej Wisły, a także w powiecie warszawskim, przasnyskim i berdyczowskim. Po pierwszej wojnie światowej istniało sześć gmin mennonickich: w okolicy Lwowa, Sosnówce w powiecie Chełmno, Nieszawce w powiecie Toruńskim, Mątawie-Grupa w powiecie Świeckim, Kazunie Niemieckim powiatu Warszawskiego oraz Wymyśle Niemieckim w powiecie Gostyń.

Szacuje się, że w międzywojennej Polsce żyło około tysiąca lub więcej mennonitów. Po drugiej wojnie światowej wyznawcy tej wiary zostali uznani za ludność niemiecką i poddani przymusowemu wysiedleniu.

O czym warto wiedzieć, przed wybraniem się w to miejsce

Przede wszystkim należy ubrać odpowiednie obuwie – cmentarz mennonicki położony jest na bardzo nierównym terenie, czasami możemy wejść niespodziewanie w dołek lub na górkę, albo potknąć się o część połamanego nagrobka. Obserwacja podłoża jest szczególnie trudna poprzez gęste zarośla, których nikt nie kosi. Po drugie – nie ma miejsca, by się zatrzymać tuż przy cmentarzu. My wybraliśmy bardzo prowizoryczną drogę naprzeciwko cmentarza, z której pewnie korzysta rolnik, wjeżdżając na swoje pole – przynajmniej tak to wyglądało. Po trzecie, czego pewnie nie muszę przypominać: apeluję o zachowanie spokoju i porządku.

Mam szczerą nadzieję, że ktoś zaopiekuje się należycie tym zabytkiem i ocali kawałek historycznie ważnego miejsca. Uważam, że poprzestanie na renowacji przeprowadzonej lata temu nie wystarczy. Warto dbać i poświęcić kilka groszy na konserwację tego pięknego, unikatowego cmentarza. Jak mówi tablica przy bramie, to miejsce „o wybitnej wartości artystycznej” i w pełni się z tym zgadzam.

I choć przyznaję się ze wstydem, wcześniej nawet nie wiedziałam, że taki odłam religii istniał, oraz że jest częścią tak bliskiej mi historii. Uwielbiam poznawać takie perełki, doświadczać tak intensywnie historii i czuć powiew dawnych lat. To niesamowite jak potrafimy być czasami ślepi na to, co jest wokół nas.

Obiecuję, że cmentarz mennonicki w Sosnówce pojawi się jeszcze na blogu i to w nieco innej odsłonie. Ale o tym kiedy indziej…

Author

Mama na pełnym etacie, której marzą się kolejne dalekie podróże. Ostatnio mogę sobie pozwolić na zwiedzanie każdego zakątka świata jedynie w zaciszu kuchni. Robię wszystko naraz - piszę, czytam, gotuję, planuje podróże, wychowuję dwóch urwisów, skręcam szafkę, wbijam kolejnego gwoździa w ścianę, jeszcze nie wiedząc do końca po co. Człowiek orkiestra. Dla mnie każdy dzień jest świętem. Jestem niepoprawną optymistką, romantyczką, dla której liczby to abstrakcja. Widzę piękno i magię we wszystkim.

7 komentarzy

  1. To miejsce gdzie zatrzymał się czas, z pewnością jego odwiedziny wywołałyby u mnie wiele refleksii. Te zdjęcia oddają jego niezwykły klimat.

    • Dominika Reply

      Z pewnością. We mnie również wywołał wiele uczuć i… inspiracji. Przepiękne miejsce, a już niebawem pojawi się post o kolejnym takim niezwykłym miejscu (nie wspomnę o trzech następnych miejscach o których udało mi się zdobyć informacje).

  2. Podobny “stylem” jest w mnie, odwiedziłam go ostatnio pierwszy raz. Jakis taki sentyment został, takie stare groby i mogiły no tak jakoś inaczej?

    • Dominika Reply

      Pewnie, te stare, często bardzo zniszczone mogiły mają w sobie “to coś”, czego nowsze nie mają. Czuć tam upływający nieubłaganie czas.

  3. mega klimatyczne miejsce, zawsze na cmentarzach wyszukuje najstarszych nagrobków albo niespotykanych imion a tu grób z 1691roku, wow!

Zostaw komentarz