JAK DEMON ZAWŁADNĄŁ MOIM ŻYCIEM

Ten post mogłabym rozpocząć historią latającego stanika, a zakończyć go na wzmiance dotyczącej boleśnie podrapanych kończyn… Dziwne odgłosy, małe, ostre szpony… Znikające kapcie, nieprzespane noce i dylematy. Wiesz już o kim mowa? Jak mawiają – marzenia są po to, aby je spełniać. Od zawsze to powtarzam. Mój mąż Jarek odCzytaj dalej…

CODZIENNA, KSIĘŻYCOVA PIELĘGNACJA WŁOSÓW

Niezaprzeczalnie włosy są głównym atutem każdej kobiety (niekiedy też mężczyzny). Krótkie, długie, czy średnie; naturalne, czy też farbowane; proste, kręcone, falowane; blond, rude, brązowe, czy też czarne… Każdy ich rodzaj zasługuje na odpowiednią pielęgnację. W dzieciństwie miałam piękne, długie włosy. Niemiłosiernie gęste, mięsiste, ciężkie, sięgające aż po mój (jeszcze wtedy) mały tyłek.Czytaj dalej…

KILKA SŁÓW NA POŻEGNANIE…

Wielkimi krokami zbliża się koniec roku. Ostatnie dni grudnia można już policzyć na palcach jednej ręki. Wraz z tym stwierdziłam, iż jest to odpowiedni moment na pożegnanie. Rok dwa tysiące szesnasty był dobry, jak najbardziej pomyślny. Absolutnie nie żałuję żadnego z jego trzystu sześćdziesięciu sześciu dni, a nawet mogę stwierdzić, iżCzytaj dalej…

Spotkanie blogerek w Bydgoszczy (10 grudnia 2016)

Pomimo tego, że jestem chodzącą marudą ubolewającą nad ciągłym brakiem czasu wcale nie brak mi pomysłów. Żyjąc w codziennym zgiełku moja kreatywność nigdy nie śpi. Nieustannie pracuje przez dwadzieścia cztery godziny na dobę podsuwając mi coraz to nowsze i bardziej zwariowane plany do zrealizowania. A ponieważ jestem uparciuchem w gorącejCzytaj dalej…

telefon

Etui na telefon o wszechstronnym zastosowaniu | Etui Studio

Codziennie mój telefon zalicza około dziesięciu wypadków. Zazwyczaj kończą się one podłogą, albo co gorsza – betonem. Mimo to szczęście mnie nie omija i owe incydenty kończą się zwykle drobnymi ryskami i raczej nie zagrażającymi życiu zawałami serca mojego kochanego męża, który sprezentował mi mojego hjułałeja. Choć nie przepadam zaCzytaj dalej…

SKIN COACHING – już w Polsce! | Janda, Repechage

Przez kilka dobrych lat bezmyślnie obławiałam się wszelkimi możliwymi kosmetykami. Były to produkty zarówno typowo pielęgnacyjne jak również zaliczające się do tzw. kolorówki – sfery makijażu. Mój instynkt zazwyczaj nie skupiał się na marce, cenie czy składzie produktu. W tej kwestii byłam (czasem wciąż jestem) próżną sroczką, która biegała za ładnymi opakowaniami, kuszącym zapachem i rzeczCzytaj dalej…